Aleja Gwiazd Siatkówki: Porażka reprezentacji Polski w debiutanckim meczu Vitala Heynena w roli selekcjonera Biało-Czerwonych

W ramach drugiej już edycji Alei Gwiazd Siatkówki reprezentacja Polski pod wodzą nowego trenera, Vitala Heynena, zmierzyła się z drużyną narodową Kanady. Debiut belgijskiego szkoleniowca w roli selekcjonera Biało-Czerwonych trudno zaliczyć do udanych – Polacy po czterech setach musieli uznać wyższość podopiecznych Stephana Antigi.

Mecz rozpoczęła autowa zagrywka Bartosza Kwolka, który już od początku spotkania, obok Artura Szalpuka, odpowiadał za przyjęcie po polskiej stronie. Choć Biało-Czerwoni już w kolejnej akcji wyrównali wynik, początek meczu przyniósł dwupunktową przewagę gości (2:4). Odrabianie strat rozpoczął Jan Nowakowski, który wykorzystał piłkę rozegraną na środek przez Fabiana Drzyzgę, a w kolejnej akcji świetną zagrywką popisał się Szalpuk (4:4). Od tego momentu gra była niezwykle wyrównana, co zaowocowało emocjonującą wymianą zakończoną przez Damiana Schulza z prawej flanki (6:6). Na boisku skutecznym atakiem zameldował się również Jakub Kochanowski (8:8), jednak Polacy wyszli na prowadzenie dopiero po efektownym potrójnym bloku (10:9). Problemy Biało-Czerwonych w przyjęciu pozwoliły Kanadyjczykom wrócić do jednopunktowej przewagi, którą wkrótce goście powiększyli do dwóch oczek (10:12). Kolejna przedłużona akcja okupiona dużym poświęceniem podopiecznych Vitala Heynena w obronie zakończyła się zwycięstwem przyjezdnych, co zwiększyło dystans punktowy między zespołami (10:13). Kolejne braki dokładności w przyjęciu zmusiły szkoleniowca Polaków do wzięcia czasu (10:15). Upragnione przejście dała Biało-Czerwonym skuteczna kiwka Schulza (11:15), jednak Kanadyjczycy szybko wrócili do wysokiego, pięciopunktowego prowadzenia (11:16). Problemy w przyjęciu wciąż nie pozwalały polskim siatkarzom wyprowadzić skutecznej akcji, przez co podopieczni Stephana Antigi powiększyli przewagę (15:21). Również zagrywka nie była mocną stroną gospodarzy, którzy nie potrafili utrudnić Kanadyjczykom gry w defensywie. Choć Polacy, po pojawieniu się na boisku Marcina Janusza oraz Łukasza Kaczmarka w ramach podwójnej zmiany, zdołali częściowo odrobić straty, nie wystarczyło to do odwrócenia losów pierwszej odsłony meczu.

Po pierwszym, nie najlepszym w wykonaniu polskich siatkarzy secie również na początku drugiej partii po stronie Polaków było dużo chaotycznych zagrań (2:4). Po przerwie na żądanie Vitala Heynena, przy zagrywce Szalpuka polski zespół odrobił dwupunktową stratę (4:4), jednak przyjezdni szybko odzyskali dwa oczka przewagi (5:7). Kanadyjczycy ponownie uciekli Biało-Czerwonym przy zagrywce Tylera Sandersa (6:9), jednak pojedynczy blok Szalpuka i punktowa zagrywka Kwolka pozwoliły gospodarzom wyrównać wynik (9:9). Choć Polacy odrobili straty, w kolejnych dwóch akcjach ponownie górą byli kanadyjscy siatkarze, dzięki czemu ponownie mieli na swoim  (9:11). Biało-Czerwoni po raz kolejny doprowadzili do remisu (12:12), jednak brak skuteczności w ataku i błędy własne nie pozwoliły im wyjść na prowadzenie (12:13). Od tego momentu gra toczyła się punkt za punkt z minimalną przewagą podopiecznych Stephana Antigi (14:15). Polacy ponownie stracili kontakt punktowy z rywalem przy zagrywce Daniela Vandoorna (14:16), a przewagę kanadyjskiego zespołu powiększyła przegrana przez Kwolka walka na siatce (15:18). Po czasie dla Vitala Heynena przejście polakom dał atak Szalpuka (16:18), który do spółki z Kochanowskim i Schulzem, dołożył kolejny punkt blokiem (17:18). Na boisku zameldował się Bartłomiej Lemański, który również postawił skuteczny blok, tym samym dając swojej drużynie ponownie nawiązać kontakt punktowy (19:20). Po dwóch błędach kanadyjskiej drużyny w ataku kolejno z prawej i lewej flanki to Polacy byli punkt bliżej zwycięstwa (22:21), a piłkę setową dał Biało-Czerwonym pojedynczy blok Kochanowskiego (24:23). Polscy zawodnicy wykorzystali trzecią szansę na zakończenie seta, ponownie zatrzymując przyjezdnych na siatce.

Również trzecia partia nie rozpoczęła się najlepiej dla gospodarzy (0:3) – podopieczni Vitala Heynena wciąż mieli problemy ze skutecznością w ataku, co zmusiło szkoleniowca Biało-Czerwonych do wykorzystania przerwy na żądanie już na początku seta (5:9). Selekcjoner Polaków desygnował do gry zmienioną szóstkę – na boisku pojawili się Aleksander Śliwka, Michał Kubiak, Maciej Muzaj, Kacper Piechocki Grzegorz Łomacz. Wyraźnie było widać, że siatkarze, którzy rozpoczęli to spotkanie na ławce rezerwowych, mieli problem z odnalezieniem się na boisku. To nieco ułatwiło Kanadyjczykom grę i zaowocowało pięciopunktową stratą polskiej drużyny (10:15), która minimalnie zmniejszyła się przy zagrywce Łomacza (14:17). Gdy w kolejnej akcji pojedynczym blokiem zapunktował Kochanowski, dystans punktowy zmniejszył się do dwóch oczek (15:17). Przyjezdni zdołali jednak zrobić przejście (15:18) i od tego momentu gra toczyła się punkt za punkt (16:18). Kanadyjczycy wrócili do pewnego prowadzenia przy zagrywce Bradley’a Guntera – najpierw kanadyjscy siatkarze wygrali walkę na siatce z Lemański, a później w szeregach Biało-Czerwonych pojawiły się problemy w defensywie (17:22). Po przejściu, na zagrywce pojawił się Marcin Komenda, a podwójną zmianę dopełnił Bartosz Kurek, który już w pierwszej akcji zablokował przyjmującego przyjezdnych (19:22). Polacy przy zagrywce Lemańskiego rozpoczęli odrabianie strat i w samej końcówce nawiązali kontakt punktowy (23:24). Ostatecznie jednak to podopieczni Stephana Antigi wykorzystali kolejną szansę na zakończenie seta i wyszli na prowadzenie w meczu.

Już pierwsza akcja po powrocie na boisko była niezwykle wyrównana i zakończyła się błędem Kanadyjczyków w ataku ze środka (1:0). Na tablicy wyników wciąż widniał remis z minimalną przewagą gospodarzy (4:3), którą Polacy powiększyli po świetnym ataku Muzaja w kontrataku przy zagrywce Lemańskiego (5:3). Prowadzenie podopiecznych Vitala Heynena wzrosło do trzech oczek dzięki skutecznemu serwisowi Łomacza (7:4), jednak przyjezdni po kolejnych dwóch akcjach nawiązali kontakt punktowy (7:6). Mimo braku skutecznego ataku, przejście dał Polakom pojedynczy blok Śliwki (8:6). Również Kochanowski i Muzaj zatrzymali kanadyjskich siatkarzy na siatce, dzięki czemu polska drużyna wróciła do pewnego prowadzenia (9:6). Blok na Kochanowskim pozwolił podopiecznym Stephana Antigi ponownie nawiązać kontakt punktowy (9:8), a błąd Polaków w przyjęciu dał im doprowadzić do remisu (9:9). Przez brak skuteczności Biało-Czerwonych na siatce przy piłce przechodzącej przyjezdni zdołali wyprowadzić skuteczną kontrę, która dała im prowadzenie (9:10). Przewaga kanadyjskich siatkarzy wzrosła do trzech oczek po bloku na Śliwce (12:15), jednak skuteczna kontra w wykonaniu Kurka, a następnie pojedynczy blok Kochanowskiego pozwoliły Polakom doprowadzić do remisu (15:15). Punktowa zagrywka Lemańskiego wyprowadziła Biało-Czerwonych na prowadzenie (16:15), jednak środkowy w kolejnej akcji posłał piłkę w aut (16:16). Błąd Kubiaka w ataku z drugiej linii sprawił, że to przyjezdni byli punkt bliżej zwycięstwa (16:17). Podopieczni Vitala Heynena szybko wyrównali wynik i od tego momentu gra toczyła się punkt za punkt (18:18). Przy zagrywce Jasona DeRocco Kanadyjczycy ponownie wypracowali minimalny dystans punktowy (18:20), który Polacy zniwelowali po świetnej zagrywce i ataku z drugiej linii Kubiaka (22:22). Mimo ambitnej gry w końcówce seta, to przyjezdni jako pierwsi mieli piłkę setową (23:24). Biało-Czerwonym udało się doprowadzić do remisu i rozpoczęła się gra na przewagi, którą na swoją korzyść rozstrzygnęli Kanadyjczycy.

 

Polska – Kanada 1:3
(20:25, 26:24, 23:25, 25:27)

 

 

Składy drużyn:

Polska: Nowakowski P., Muzaj, Komenda, Kaczmarek, Kurek, Szalpuk, Schulz, Lemański, Drzyzga, Łomacz, Kubiak, Śliwka, Kochanowski, Żurek (L), Kwolek, Janusz, Nowakowski J., Piechocki (L)
Kanada: Sanders, Marschall, van Berkel, Maar, De Rocco, Vandoorn, Duquette (L), Scatler, Vigrass, Gunter, Bann (L), Szwarc, Walsh

 

Źródło: inf.własna
Fot.: M-volley.pl

(Nie ma ocen)
Loading...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *