MENU
POPULARNE
MY NA FACEBOOKU

Najnowsze video

Andrzej Wrona ”za kierownicą”: w filmie studniówkowym byłem słabym Jamesem Bondem

Andrzej Wrona, środkowy PGE Skry Bełchatów jest następnym siatkarzem, który podzielił się swoim zainteresowaniem dziedziną motoryzacji z czytelnikami portalu m-volley.pl. Przeczytajcie i dowiedzcie się, jakie są motoryzacyjne marzenia i upodobania Andrzeja!

 

.

Agnieszka Derlatka, m-volley.pl: Czy już jako dziecko byłeś zainteresowany tematem motoryzacji?

 

Andrzej Wrona: W dzieciństwie bardzo lubiłem jeździć samochodami. Jak byłem mały, to bardzo często w nich zasypiałem. To jest chyba oznaka, że czułem się bezpiecznie w autach. Gdy jeździłem w trasy z rodzicami lubiłem zgadywać marki pojazdów, które mijaliśmy po drodze, więc jak najbardziej mogę powiedzieć, że od dziecka interesowałem się tym tematem.

 

 

Twój pierwszy kontakt z kierownicą odbył się z instruktorem nauki jazdy czy wcześniej z którymś z Twoich rodziców?

 

Tak, jeździłem już wcześniej zanim poszedłem na kurs. Zaczęło się od podróży na kolanach u taty starym Volkswagenem Golfem. Jeździliśmy po osiedlu; to były moje pierwsze kontakty z kierownicą. Jeśli dobrze pamiętam zaczęło się to na początku szkoły podstawowej.

 

 

Prawo jazdy zdałeś za pierwszym podejściem?

 

Nie, udało mi się zdać za drugim. Przy pierwszym podejściu oblałem na placu manewrowym.

 

 

Spośród moich rozmówców na temat motoryzacji jesteś pierwszą osobą, która nie zdała za pierwszym razem (śmiech).

 

... albo pierwszą, która się do tego przyznała (śmiech).

 

 

Jaki był Twój pierwszy samochód?

 

Moje pierwsze auto to Ford Mondeo w kombi, rocznik 2001. Miał silnik Diesla, samochód był w kolorze srebrny metallic.

 

 

W Twoim filmie studniówkowym, w którym grałeś główną rolę, jeździłeś Toyotą MR2. W Polsce to dosyć rzadki samochód, skąd on się wziął? Było to celowe nawiązanie do Jamesa Bonda i jego Toyoty 2000GT czy raczej odrobina przypadku?

 

Przede wszystkim chcieliśmy mieć jakiś super samochód, taki jaki zawsze miał James Bond w swoich filmach. Tak się złożyło, że mój wujek był właścicielem tej Toyoty. Ja wtedy nie miałem jeszcze prawa jazdy, więc w filmie studniówkowym byłem słabym Jamesem Bondem (śmiech), bo mnie wożono. Udało się jednak zorganizować ten samochód i wujek przewiózł mnie nim na potrzeby naszej produkcji fimowej.

 

 

Kontynuujmy temat Jamesa Bonda, który słynął w kolejnych filmach z wyjątkowych aut. Jakie są twoje ulubione samochody agenta 007?

 

Przede wszystkim Aston Martin DBS z Casino Royale i ten starszy, klasyczny Aston Martin DB5, który pojawił się również w ostatniej części.

 

 

Jaki wyczyn kaskaderski albo ulubiony gadżet wyróżniłbyś wśród samochodów Bonda?

 

O rany, trudno wybrać. Myślę, że ten, kiedy samochód uratował mu życie przy pomocy przenośnego defibrylatora w Casino Royale. Tyle tego było, że w tym momencie trudno mi wybrać, więc niech będzie ten. Pierwszy przyszedł mi do głowy.

 

 

Pozwolę sobie zapytać o twój obecny samochód. Audi A4 Avant z silnikiem Diesla. Po pierwsze, dlaczego Audi spośród niemieckich marek?

 

Po prostu lubię Audi. Jest to jedna z moich ulubionych, a przede wszystkim będących w moim zasięgu marek. Szukałem spośród różnych samochodów i ten zwyczajnie mi się spodobał, ponieważ ma troszeczkę mocniejszy silnik i napęd na cztery koła.

 

 

Dlaczego w takim razie w wersji Avant? U młodego sportowca można by się raczej spodziewać coupe albo sportowego hatchbacka.

 

Mój pierwszy samochód, Ford Mondeo, też był wersją kombi, ale tutaj mieliśmy do czynienia z przypadkiem. Audi w tym modelu po prostu bardziej podoba mi się w avancie niż w sedanie. Tył tego Audi nie jest zachwycający w wersji innej niż Avant.  

 

 

 

Ten samochód był w stu procentach twoim wyborem czy wpływ miała na to odrobina przypadku?

 

We wszystkim jest trochę przypadku, bo to był używany samochód, więc nie kupowałem go prosto z salonu. Zawsze w kupnie auta używanego jest jakaś doza przypadku, ale w końcu to ja dokonałem wyboru. To ja szukałem takiego samochodu, znalazłem go i to ja go kupiłem (śmiech).

 



Opublikowałeś na swoim Facebookowym profilu zdjęcie płyty Justina Timberlake’a zrobione w samochodzie. Czy to oznacza, że lubisz jeździć przy muzyce i przesłuchujesz wiele albumów czy może jednak generalnie wolisz jeździć w ciszy?

 

Tak, zawsze słucham płyt podczas jazdy, szczególnie podczas dłuższych tras. Moi przyjaciele, którzy pracują w Sony Music, Universalu czy Parlophone dostarczają mi dużo materiału do słuchania. Także dostaję dużo płyt i sobie ich po kolei słucham.

 



Czyli żaden specyficzny rodzaj muzyki nie króluje w twoim aucie?

 

Nie, słucham bardzo wielu gatunków muzyki. Niestety słucham też takiej muzyki, przy której nie da się wolno jeździć, jak na przykład Linkin Park czy AC/DC. To chyba najszybsze płyty, jeśli można to tak nazwać, które znajdują się w moim aucie.

 

 

Opisywałeś na Facebooku swoją przygodę z przebitą, a właściwie pękniętą oponą, gdy jechałeś ze Spały do Bydgoszczy. Czy mógłbyś w skrócie przypomnieć tę historię?

 

Cała ta historia jest w szczegółach opisana, więc może nie ma sensu ponownie tego opisywać, ale spieszyłem się na ostatnie spotkanie z kibicami z Bydgoszczy. Odchodziłem z klubu i to już było jasne, więc chciałem się pożegnać z fanami. Zorganizowano nam spotkanie w Galerii Pomorskiej w Bydgoszczy, a potem miało się odbyć oficjalne zakończenie ze sponsorami. Niestety na to ważniejsze dla mnie spotkanie z kibicami nie udało mi się zdążyć właśnie przez ten incydent, gdzie wjechałem w wielką dziurę na drodze objazdowej. Podczas tej sytuacji ogólnie było kilka rzeczy, które bardzo nie chciały, żebym dotarł na czas, ale jednak głównie stało się to przez fakt, że złapałem gumę.

 

 

W całej sprawie chodzi mi o komentarze, które pojawiły się pod opisaną przez Ciebie historią typu: “Andrzej Wrona nie umie zmienić opony”. Zdementujmy to przy okazji, bo przecież na pewno potrafisz zmienić koło.

 

Dojechałem do Bydgoszczy tego samego dnia, a właściwie dwie godziny później. Sytuacja, która miała miejsce, przydarzyła mi się w szczerzym polu. Byłem zmuszony jechać objazdami, bo na mojej trasie wydarzył się wypadek. Bardzo mi zależało, żeby zdążyć i wjechałem w polne drogi, więc gdy wpadłem w tę dziurę, musiałem się jeszcze doczłapać do najbliższego gospodarstwa. Tam dopiero otrzymałem pomoc i zostałem podwieziony, bo okazało się, że oczywiście nie mam koła zapasowego. Musiałem więc to koło zapasowe znaleźć i zmienić tą oponę. Także ostatecznie wymieniłem ją, więc nie wiem skąd te pomówienia, że nie umiem tego zrobić (śmiech).

 

 

Czy umiałbyś w takim razie dokonać innych podstawowych napraw w samochodzie? Nie mówię o skomplikowanych operacjach, ale podstawach typu wymiana żarówki, filtru powietrza.

 

Jeśli tylko mogę, to zawożę samochód do specjalistów, bo w nowszych samochodach nie zawsze jest tak, że te rzeczy można bardzo łatwo wymienić. Filtr powietrza akurat bardzo łatwo, więc z tym nie ma problemu, ale z żarówkami czasami jest już więcej grzebania i odkręcania, więc przyznaję, że nie chce mi się tego robić i wyręczam się zawodowcami.

 

 

Z tego co się przyglądałam, jeździsz na oponach o profilu 45, mam rację? To niski profil, jak na stan naszych dróg. Jak ci się jeździ?

 

Z tego co mi się wydaje, to chyba 55, ale nie jestem pewien. Nie pamiętam, bo aż tak nie zwracałem uwagi przy kupnie tych opon. Wiem, że są odpowiednie do napędu na cztery koła, jeździ mi się bardzo wygodnie. Oczywiście,  gdy trafiam na takie dziury, w które wpada cała opona, to jest to odczuwalne, ale generalnie nie narzekam.

 


Czy przydarzyły ci się inne tego typu historie, że spiesząc się jechałeś i coś po drodze poszło nie tak?

 

Tak, spieszyłem się na trening w pierwszy dzień zimy. To było w zeszłym sezonie w Bydgoszczy. Na osiedlu na zakręcie mnie wyrzuciło i uderzyłem w nadjeżdżający samochód. Była to w stu procentach moja wina, więc musiałem ponieść tego konsekwencje i koszty.

 

 

Wspomniałeś podczas wywiadu, którego udzieliliście wspólnie z Karolem (przyp. aut. Sportowe Tabu), że: “być może już niedługo będziemy mieć bardzo podobne samochody”. Czy zechciałbyś coś zdradzić w tej kwestii? Szykuje się jakaś zmiana?

 

A do czego to jest właściwie wywiad? Do "Auto Świata" (śmiech)? Powiem tak: jest szansa na podobne, a właściwie na takie same samochody.

 

 

Masz jakieś motoryzacyjne marzenia? Ikonę motoryzacji?

 

Jak chyba każdego faceta, kręcą mnie supersamochody typu Lamborghini Aventador czy choćby Aston Martin DBS. Są to moje marzenia i może kiedyś się spełnią, jeśli wszystko się dobrze w życiu ułoży. Wiadomo, że to jednak bardzo odległe plany, ale byłoby to wielkie spełnienie moich dziecięcych fantazji. Teraz mogę i lubię tylko pooglądać sobie filmiki na YouTube. Chciałbym się bardzo przejechać takim samochodem. Do tego jest zdecydowanie bliżej: do przejechania się niż do posiadania.

 

 

Wybiegamy teraz w przyszłość: stoi twój dom, a przed nim pusty podjazd. Co byś na nim dzisiaj postawił?

 

Tak na dziś z “rodzinnych” samochodów byłoby to najprawdopodobniej...  Porsche Panamera (śmiech). Powiedzmy pół żartem, pół serio, że jest to takie trochę ”super kombi”. Z półki superaut wcześniej wspomniany Lamborghini Aventador, a z takich bardziej terenowych niech będzie Range Rover Sport.

 

 

Interesujesz się motoryzacją na bieżąco? Czytasz czasopisma, oglądasz programy motoryzacyjne?

 

Staram się zawsze jakąś gazetę motoryzacyjną przeczytać w drodze, chociaż może bardziej śledzę nowinki z branży motoryzacyjnej w Internecie, więc można powiedzieć, że tak, interesuję się na bieżąco.

 

 

Czy miałeś okazję do tej pory wziąć udział w jakimś wydarzeniu motoryzacyjnym? Jako pilot, kierowca, kibic? Byłeś na jakimś torze?

 

Mam do wykorzystania voucher, którego jeszcze nie miałem czasu spożytkować, na jazdę z kierowcą rajdowym w Warszawie na lotnisku Bemowo. Dostałem go w prezencie na Boże Narodzenie. Poza tym kiedyś, bardzo dawno temu, a właściwie zaraz po tym jak zdałem prawo jazdy, rodzice zafundowali mi "Szkołę Jazdy Renault”. Można było tam poćwiczyć z kierowcami, którzy jeżdżą w rajdach oraz pojeździć samemu różnymi samochodami bokiem. To było całkiem fajne.

 

 

Obserwujesz rajdy, wyścigi czy ogółem sporty motorowe?

 

Jak Kubica startował w Formule 1, to obserwowałem jego osiągnięcia, teraz raczej sprawdzam tylko, kto wygrał i oczywiście kibicuję, ale żeby oglądać całe wyścigi, to już nie.

 

 

Na koniec, jak byś ocenił siebie jako kierowcę? Biorąc pod uwagę to, jak się czujesz w aucie i jak ocenisz swoje umiejętości za kierownicą w skali do dziesięciu.

 

W samochodzie czuję się fantastycznie, więc tutaj bez wahania przyznałbym sobie dziesiątkę, ale jakim właściwie jestem kierowcą? Myślę, że dobrym, choć bardzo… dynamicznym. Czuję się na dziesięć, ale na dziesiątkę jeżdżą kierowcy rajdowi, więc dam sobie mocne siedem!

 

 


Rozmawiała: Agnieszka Derlatka, m-volley.pl

fot. m-volley.pl 

Komentarze

Shoutbox
m-volley
6.kolejka, PGE Skra Bełchatów - Cuprum Lubin 3:0, Jastrzębski Węgiel - Asseco Resovia Rzeszów 2:3
m-volley
5.kolejka: Indykpol AZS Olsztyn - PGE Skra Bełchatów 3:2, Cuprum Lubin - ZAKSA Kędzierzyn-Koźle 1:3
m-volley
5.kolejka: Cerrad Czarni Radom - BBTS Bielsko-Biała 3:0 Łuczniczka Bydgoszcz - Dafi Społem Kielce 3:0
m-volley
5.kolejka: ONICO Warszawa - espadon Szczecin 0:3, GKS Katowice - MKS Będzin 3:0, Jastrzębski Węgiel - Trefl Gdańsk 2:3
m-volley
4.kolejka: Trefl Gdańsk - GKS Katowice 0:3, Aluron Virtu Warta Zawiercie-Jastrzębski Węgiel 0:3
m-volley
4.kolejka: Dafi Społem Kielce-Cerrad Czarni Radom 3:2, PGE Skra Bełchatów - Asseco Resovia Rzeszów 3:0,
© 2011 by Men's Volley | Projekt graficzny: cichonkarol.com
Marcin Jagielnicki