Bartłomiej Bołądź dla M-volley: Jeżeli zagramy naszą najlepszą siatkówkę, możemy wygrać z każdym

Bartłomiej Bołądź, dwudziestodwuletni atakujący Cerradu Czarnych Radom, po meczu z MKS-em Będzin w wywiadzie dla M-volley ocenił wybór nowego szkoleniowca drużyny narodowej, opowiedział o planach na przyszłość i celach radomian na ten sezon.

Magdalena Kwaśniok, M-volley: Kontrolowaliście niemalże całe spotkanie z MKS-em Będzin, jednak w trzecim secie zdarzył wam się przestój. Czym to było spowodowane?
Bartłomiej Bołądź, Cerrad Czarni Radom: Nasze błędy w ataku i w przyjęciu sprawiły, że stanęliśmy w dwóch ustawieniach. Duże szkody wyrządziła nam dobra zagrywka siatkarzy z Będzina i to spowodowało, że straciliśmy dużą przewagę. Ostatecznie udało nam się wrócić do dobrej gry i odrobić straty, dlatego teraz możemy się cieszyć z trzech punktów.

Nie zaczęliście dobrze sezonu, jednak na półmetku rozgrywek zajmujecie już ósme miejsce w tabeli. Przyszła forma czy to kwestia przełamania mentalnego?
– Wydaje mi się, że obie te rzeczy przyszły z czasem. Na początku brakowało wszystkiego, zarówno zgrania, jak i doświadczenia. Trzeba pamiętać, że wielu naszych siatkarzy jest młodych, jednak nabrali już trochę wprawy. Teraz skupiamy się na pracy. Chcemy jak najlepiej trenować i mamy nadzieję, że przełoży się to na wyniki kolejnych spotkań.

Twoim zmiennikiem jest  mniej doświadczony Jakub Ziobrowski, co czyni cię podstawowym atakującym. Czujesz związaną z tym presję?
– Nie myślę o tym w ten sposób i na pewno nie czuję żadnej presji. Staram się jak najlepiej trenować i dawać z siebie na meczach tyle, ile mogę. Wiem, że Kuba nam jeszcze w tym sezonie dużo pomoże. Już teraz prezentuje naprawdę dobry poziom. Bardzo nas cieszy, że na tej pozycji mamy dwóch młodych siatkarzy, którzy w każdej chwili mogą wejść na boisko i pociągnąć zespół.

Czy po niezłym sezonie spodziewasz się powołania do szerokiej kadry reprezentacji Polski?
– Nie, na razie o tym nie myślę. Staram się grać jak najlepiej, poprawiać swoje umiejętności, bo wiem, że w każdym elemencie jest jeszcze dużo do poprawy i to jest teraz dla mnie najważniejsze.

W takim razie jak z perspektywy kibica oceniasz wybór Ferdinando De Giorgiego na szkoleniowca drużyny narodowej?
– Moim zdaniem to dobra decyzja, ale czas pokaże, jak Włoch poradzi sobie w roli selekcjonera. Widać, że współpraca w zespole z Kędzierzyna dobrze wygląda, zarówno pod względem sportowym jak i atmosfery w drużynie. Myślę, że w reprezentacji może być podobnie.

Przez wielu kibiców wymieniany jesteś w gronie nadziei polskiej siatkówki. Czujesz spoczywającą na tobie z tego tytułu odpowiedzialność, czy takie informacje w ogóle do ciebie nie docierają?
– Oczywiście, słyszałem już podobne opinie, jednak staram się o tym nie myśleć. Tak jak mówiłem, skupiam się przede wszystkim na tym, co jeszcze muszę poprawić w swojej grze, bo tylko tak mogę stopniowo podwyższać swój poziom i ewentualnie później myśleć w kategoriach reprezentacyjnych.

Spędziłeś w Radomiu dużo czasu. Jest jakiś inny klub, w którym chciałbyś w najbliższym czasie zagrać?
– Wiadomo, że moim marzeniem jest być częścią topowego zespołu na światowym poziomie, jednak to są plany na dalszą przyszłość. Jak na razie gram w Radomiu i z tego się bardzo cieszę, bo dostaję dużo szans do pokazania swoich umiejętności na boisku, a to dla młodego zawodnika najważniejsze.

Trener Robert Prygiel w wielu wywiadach podkreśla, że jesteście bardzo ambitną grupą. Jaki jest więc wasz cel na ten sezon?
– Na pewno chcielibyśmy się znaleźć w pierwszej ósemce tegorocznych rozgrywek i to jest dla nas najważniejsze, jednak naszym celem jest również wychodzenie na każdy mecz z zaangażowaniem i pełnym skupieniem. Jeżeli będziemy podchodzili do spotkań w pełni zmotywowani i zagramy naszą najlepszą siatkówkę, możemy wygrać z każdym.

Rozmawiała Magdalena Kwaśniok
Fot.: M-volley

 

 

 

(Nie ma ocen)
Loading...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *