Benjamin Toniutti dla M-volley: Możliwość swobodnego rotowania składem to wielka zaleta naszej drużyny

Spotkanie GKS-u Katowice i ZAKSY Kędzierzyn-Koźle zakończyło się w trzech setach. Po meczu porozmawialiśmy z rozgrywającym mistrzów Polski, który został najlepszym zawodnikiem spotkania. Kapitan trójkolorowych zdradził nam m.in. jak ocenia losowanie grupy Ligi Mistrzów i czego spodziewa się po zbliżających się Klubowych Mistrzostwach Świata.

 

Katarzyna Mac, M-volley.pl: Kolejne trzy punkty wylądowały na Waszym koncie. Spotkanie z kategorii łatwiejszych?
Benjamin Toniutti, ZAKSA Kędzierzyn-Koźle: Oceniam mecz na bardzo dobry w wykonaniu mojej drużyny. Myślę, że spisaliśmy się dobrze w bloku i polu serwisowym, co bardzo nas cieszy, bo ciągle nad tym pracujemy i widać poprawę. Uważam też, że było nam łatwiej rozegrać dobre spotkanie ze względu na to, że paradoksalnie większość zawodników ZAKSY zna Spodek lepiej niż drużyna z Katowic. Odbywa się tutaj tylko kilka ich meczów w sezonie, natomiast zawodnicy naszego zespołu, którzy grają w reprezentacjach znają specyfikę tej hali. W dzisiejszym spotkaniu nasi przeciwnicy popełnili sporo błędów, co było oczywiście z korzyścią dla nas i łatwiej było sięgnąć po zwycięstwo.

Jedenaście meczów, jedenaście zwycięstw. W czym tkwi siła ZAKSY?
Przygotowujemy się do każdego meczu z przekonaniem, że to kolejne spotkanie, które musimy wygrać. Nieważne, czy naprzeciw nas stanie Bielsko-Biała, GKS Katowice, Asseco Resovia czy PGE Skra – każdy przeciwnik jest dla nas tak samo ważny. Nie kategoryzujemy meczów na „ważniejsze” i „mniej ważne”. Oczywiście są drużyny, po których możemy spodziewać się trudniejszych spotkań, ale skupiamy się na naszej pracy, jaką mamy do wykonania i po prostu ją wykonujemy. Tak samo pracowaliśmy w poprzednich dwóch sezonach – jak widać koncepcja była trafiona, więc nie ma sensu zmieniać czegoś, co funkcjonuje dobrze. Mam nadzieję, że ta dobra passa będzie dla nas trwać jak najdłużej.

Na razie ZAKSA walczy tylko w rozgrywkach PlusLigi, ale już za kilka tygodni przyjdzie Wam zmierzyć się z najlepszymi drużynami z Europy i świata.
Grudzień będzie dla ZAKSY naprawdę zwariowanym miesiącem, ale mimo wszystko to dobry znak. Rozpoczynamy zmagania w Lidze Mistrzów – najpierw lecimy do Izmiru, później gramy z Trentino u siebie, a w międzyczasie walczymy w Klubowych Mistrzostwach Świata. Udział w tych dwóch ważnych wydarzeniach utwierdza w przekonaniu, że wykonaliśmy kawał dobrej roboty, aby znaleźć się tu, gdzie teraz jesteśmy. Swoją grą w dwóch poprzednich sezonach zasłużyliśmy na udział w obu turniejach.

Czy uważasz, że presja kibiców i otoczenia bardziej pomaga czy przeszkadza w mobilizacji i osiągnięciu celu?
Uważam, że obie rzeczy są potrzebne. Ważne jest, aby zachować równowagę i nie przesadzać w jedną ani drugą stronę. Na Klubowych Mistrzostwach Świata ZAKSA z pewnością faworytem nie będzie. Będą to tradycyjnie Sada Cruzeiro i Zenit Kazań – to na nich ciąży większa presja niż na nas. Wszystkie zespoły, które wezmą udział w tym turnieju mają mocne składy i walka z pewnością będzie wyrównana. Damy z siebie wszystko, aby pokonać rywali w naszej grupie i awansować do ćwierćfinału.

Co sądzisz o Waszej grupie na Klubowych Mistrzostwach Świata?
Trafiła nam się trudna grupa, z której o awans nie będzie łatwo. Na przykład Cucine Lube Civitanova ma w składzie zbyt wielu obcokrajowców, którzy nie mogą przebywać na boisku w jednym czasie podczas rozgrywek w Serie A, natomiast podczas Klubowych Mistrzostw Świata ta zasada obowiązywać nie będzie. Na pewno więc użyją tej możliwości i na boisku pojawi się najsilniejszy skład. Z drugiej strony, skoro w lidze włoskiej nie grają w takim ustawieniu, będzie to dla nich też odmienna sytuacja, chociaż z pewnością na treningach ćwiczą wszystkie możliwości. Z kolei Sada Cruzeiro wygrała dwie poprzednie edycje KMŚ i na pewno będą chcieli powtórzyć sukces.

Druga grupa, w której zagrają PGE Skra Bełchatów, Zenit Kazań, Personal Bolivar i Shanghai Volleyball Club jest Twoim zdaniem trochę łatwiejsza?
Być może, ale na pewno nie ma wyraźnej różnicy i podziału na „łatwiejszą” i „trudniejszą” grupę. Siły są mniej więcej równomiernie rozłożone. Skra ma dużą szansę na awans. Myślę, że wielu kibiców przyjdzie ich wspomóc i mogą okazać się niebezpieczni w swojej grupie. Bolivar to mistrzowie Argentyny, natomiast w chińskiej drużynie gra m.in. mój przyjaciel Julien Lyneel, Facundo Conte i też nie należy ich lekceważyć.

W piątek odbyło się losowanie grup Ligi Mistrzów. Jak ocenisz grupę E, w której zagra ZAKSA?
Moim zdaniem wszystkie trzy drużyny, z którymi przyjdzie nam się zmierzyć w ramach tych rozgrywek są na podobnym poziomie. Arkas Izmir, Noliko Maaseik i Trentino Diatec być może nie radzą sobie tak dobrze jak ZAKSA w swoich ligach, ale musimy być ostrożni. Z belgijską drużyną mierzyliśmy się również w ubiegłym roku w Lidze Mistrzów. Udało nam się wygrać oba spotkania, więc zapewne będą chcieli się zrewanżować w tym roku. Oczekuję ciekawych meczów, ale mam nadzieję, że uda nam się pokonać rywali i awansować dalej.

Atmosfera w ZAKSIE wydaje się być bardzo pozytywna, co również wpływa na Waszą grę i przekłada się na dobre wyniki. W Waszej drużynie nie brakuje młodych, zdolnych i ambitnych zawodników, którzy są nieocenioną pomocą w kryzysowych sytuacjach, gdy trzeba zastąpić kolegów na boisku.
Zdecydowanie tak. Podejście wszystkich zawodników jest bardzo pozytywne względem reszty, dogadujemy się bez problemów. Bardzo ważną kwestią jest to, że trener bez wahania może przywołać na boisko każdego ze składu i nie wpłynie to na jakość gry. Możliwość swobodnego rotowania składem to bez wątpienia wielka zaleta. Obecnie Rafał Buszek jest kontuzjowany, ale z powodzeniem zastępuje go młodszy kolega. Łukasz Wiśniewski rozchorował się i nie mógł dzisiaj zagrać, ale Krzysztof Rejno świetnie sobie poradził. Nieważne, kto jest na boisku po stronie ZAKSY, radzimy sobie do tej pory bardzo dobrze, kontynuujemy zwycięską passę i to nas bardzo cieszy.

Otrzymałeś dzisiaj statuetkę MVP. Czy to oznacza, że stawiasz pizzę dla kolegów z drużyny?
Tak, dzisiaj mnie spotkał ten zaszczyt. Chociaż myślę, że zamiast pizzy postawię każdemu po jednym piwie (śmiech).

 

Rozmawiała Katarzyna Mac
Fot.: M-volley.pl

(2 ocen, ogólnie: 5,00 z 5)
Loading...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *