IO RIO : Brazylijczycy mistrzami olimpijskimi, Włosi na drugim stopniu podium

IO RIO : Brazylijczycy mistrzami olimpijskimi, Włosi na drugim stopniu podium

 

Brazylijczycy po raz trzeci z rzędu zagrali w wielkim finale i zostali złotymi medalistami Igrzysk Olimpijskich. Canarinhos  na oczach  kilkunastotysięcznej, rozentuzjazmowanej publiczności zwyciężyli w trzech setach walecznych Włochów. To był wymarzony moment na zakończenie kariery dla brazylijskiego libero Sergio.

 

Stawka spotkania lekko sparaliżowała gospodarzy na początku pierwszej odsłony. To Włosi, którzy po niesamowitym półfinale weliminowali Amerykanów, rozpoczęli pewniej, prowadząc  po skutecznych akcjach już 4:1. Ale Brazylia zaczęła powoli wchodzić w mecz za sprawą dobrej postawy  w polu i na zagrywce Felipe Fontelesa. Świetny as serwisowy posłali na stronę rywala Brazylijczycy, którzy zdobyli już szósty punkt z rzędu ( 13:16). Błąd dotknięcia antenki popełnił  później Lucarelli (18:20) ale zaraz w kolejnej akcji już się poprawił,  wykonując skuteczny atak na podwójnym bloku (18:21). W końcówce tego seta rządziły błędy i nerwy po obu stronach siatki a zakończył go  Iwan Zajcew zepsutą zagrywką.

 

I to  aktywność Zajcewa była godna uwagi w tej drugiej partii, którą siatkarze Blenginiego rozpoczęli ponownie od kilkupunktowego prowadzenia.  Do gry po drugiej stronie siatki włączył się na dobre Wallace ( 9:9). Brazylia objęła prowadzenie a kibice nakręcali dopingiem  każdą kolejną akcję. Asa dołożył także Felipe Fonteles ( 11:14). Na boisku trwała wymiana potężnych ciosów na linii Zajcew – Wallace.  Sprytna zagrywka Bruno Rezende a potem błąd Osmanego Juantoreny, który doprowadził do remisu 24:24. W ważnym momencie zepsuł zagrywkę Simone Gianelli (26:26)  i punkt blokiem zdobyli Brazylijczycy. Fatalny w skutach błąd popełnił Filippo Lanza i to ekipa Canarinhos potrzebowała już tylko jednej wygranej partii, aby do tryumfować w całym meczu.

 

Ostatnia jak się okazała odsłona rozpoczęła  się od bardzo mocnych uderzeń. Mimo remisu ( 9:9) to Brazylijczycy sprawiali wrażenie grających swobodniej, z fantazją, celebrujących grę. Dobry fragment gry miał za sobą Lipe a w szeregach włoskich a  ciężar gry wziął na siebie Juantorena. Decydująca faza seta zapowiadała również  dobre siatkarskie widowisko, w które wkradł się element nerwowości. Brazylijczycy jakby na chwilę przystanęli, ale to Włosi po niedokładnych rozegraniach młodego  Gianelliego musieli gonić wynik, doprowadzając do wyrównania (21:21). W tak ważnym momencie piękną kiwką zaskoczył wszystkich  Bruno. Na dodatek w aut zaatakował Simone Butti, a w ataku ponownie niezawodny Wallace skończył kolejną piłkę. Kibice na stojąco wyczekiwali piłki meczowej, którą obronił jednak Zajcew. Ten sam zawodnik nie przedłużył już szans swojej drużyny. To był blok na wagę złotego medalu olimpijskiego.

 

Włochy – Brazylia   0:3   ( 22:25, 26;28, 24:26)

 

Brazylia: Bruno, Wallace, Lipe, M. Souza, Lucas, Lucarelli, Sergio (libero) oraz Arjona, Evandro, Borges


Włochy: Zajcew, Giannelli, Juantorena, Birarelli, Buti, Lanza, Colaci (libero) oraz Rossini, Antonow, Sottile

 

Źródło: inf. własna

Fot. fivb.com

(Nie ma ocen)
Loading...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *