IO RIO : Wielki powrót Amerykanów, Rosjanie bez medalu

IO RIO : Wielki powrót Amerykanów, Rosjanie  bez medalu

 

To był mecz godny walki o medale. Rosjanie prowadzili już 2:0 ale mocni psychicznie Amerykanie powrócili do gry z impetem i  podobnie jak żeńska drużyna narodowa staną na trzecim stopniu podium.

 

Rosjanie rozpoczęli mecz jakby bardziej swobodniej za sprawą bardzo dobrej zagrywki Tietiuchina ( 8:11) oraz  gry środkowych – Artema Wolwicza i Alexandra Wolkowa.  Punktowe bloki Rosjan zmusiły Johna Sperawa o wzięcie przerwy  przy stanie 10:15. Amerykanie wprawdzie rzucili się do odrabiania strat ( 19:21) a na boisku za  słabiej spisującego się dziś Aarona Russella zameldował się William Priddy, ale to siatkarze Sbornej  za sprawą  dobrego ataku z lewego skrzydła Tietiuchina wygrali pierwszą partię.

 

Dobre otwarcie drugiego  seta zaliczył Team USA  a do gry wyraźnie zaczął wprowadzać się lider zespołu Matt Anderson. Ale to trzy punktowe bloki  po stronie Rosjan sprawiły, że na tablicy widniał  wynik 13:15. Zmobilizowani Amerykanie zaczęli gonić rywala. Ich popisowa akcja z drugiej linii oraz skuteczny  fragment gry blokiem  dały wyrównanie ( 17:17). Końcówka seta należała do Rosjan a konkretnie do rezerwowego atakującego Konstantina Bakuna. Mimo, że siatkarze z Ameryki Północnej zdołali własnym serwisem  odrobić nieco straty, to Rosjanie dowieźli przewagę do końca , kończąc partię blokiem.

 

 Będący już w tarapatach Amerykanie rzucili się od początku trzeciej odsłony do walki. Gra sportowców zza Oceanu odmieniła się za sprawą świetnych ataków doświadczonego przyjmującego Priddego, który poderwał zespół ( 16:10). Precyzyjny as serwisowy Micah Christensona przedłużył szansę Amerykanów na dalszą grę ( 25:19), którą kontynuowali także w kolejnym secie.

 

Zdenerwowany trener Alekno, widząc, że olimpijski medal zaczął się powoli oddalać, już przy stanie ( 3:6) poprosił o czas. Na nic się  to zdało. Słabszy moment w przyjęciu i grze Rosjan za to skrzętnie wykorzystywali Amerykanie. Priddy popisywał się widowiskowymi atakami a był wspomagany przez Andersona, który potężnym zbiciem doprowadził do pięciopunktowej przewagi ( 20:15).Przy stanie 22:16 na boisku zameldował się jeszcze Michaiłow i pierwsza piłka setowa została obroniona przez Rosjan. Krótka Davida Lee prognozowała walkę i emocje do końca w tie-breaku.

 

Decydująca partia to ofiarne obrony i wymiany punkt za punkt. Wyraźnie już zmęczonego Tietiuchina zastępował Bakun, który był liderem Sbornej w tym momencie. W końcu i on się pomylił a na tablicy wyników  wciąż widniał remis ( 9:9). Fantastyczny show Priddego, do tego w bloku przypomniał o sobie Lee i na koniec as serwisowy Andersona. Rosjanie już z lekko spuszczonymi głowami patrzyli na koncertową grę USA, kiedy to na dodatek młody rozgrywający przepchnął jeszcze piłkę na ich stronę. Wciąż jeszcze aktualni Mistrzowie Olimpijscy zdołali jeszcze  zdobyć dwa oczka ale  trzecią piłkę meczową wykorzystał po długiej wymianie  amerykański atakujący i rozstrzygnął to starcie na korzyść Amerykanów.


Team USA, podobnie jak żeńska reprezentacja, trzecią drużyną Igrzysk Olimpijskich. Rosjanie skończyli rywalizację  tuż za podium. Swoją bogatą karierę reprezentacyjną zakończył tym spotkaniem Siergiej Tietiuchin.


 

USA – ROSJA  3:2       ( 23:25, 21:25, 25:19, 25:19, 15:13)

 

USA: Micah Christenson, Matthew Anderson, Taylor Sander, Aaron Russell, Maxwelt Holt, David Lee, Erik Shoji (libero) oraz William Priddy, Thomas Jeaschke

 

Rosja: Sergey Tetyukhin, Sergey Grankin, Artem Volvich, Maxim Mikhailov, Alexander Volkov, Egor Kliuka, Alexey Verbov (libero) oraz Konstantyn Bakun, Artem Ermakov, Igor Kobzar, Dmytry Volkov

 


Źródło: inf. własna

Fot. fivb.com

(Nie ma ocen)
Loading...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *