Liga Mistrzów: Bełchatowianie wrócą do kraju bez punktów

PGE Skra Bełchatów z pewnością nie może zaliczyć początku Ligi Mistrzów do udanych. Bełchatowianie, po niespodziewanej porażce przed własną publicznością z Chaumont VB, wybrali się po punkty do Rosji, by tam rozegrać mecz drugiej kolejki z Lokomotiwem Nowosybirsk. Gospodarze na przestrzeni całego spotkania nie dali jednak polskiej drużynie szans na zwycięstwo. Zespół Georga Grozera zdominował bełchatowian, pozwalając im na nawiązanie kontaktu punktowego jedynie na początku każdej z odsłon meczu.

Na korzyść Lokomotiwu zadziałał również uraz Mariusza Wlazłego – trener bełchatowian, Roberto Piazza, musiał rotować składem, by znaleźć optymalne ustawienie. Swoich sił na prawym ataku spróbował Szymon Romać, nominalny zmiennik kapitana żółto-czarnych, jednak to nie zdało egzaminu. Włoski szkoleniowiec próbował zagrać ustawieniem z trzema przyjmującymi, a w trzeciej partii z prawej flanki atakował jeden z najlepszych środkowych w PlusLidze, Srecko Lisinać. Choć Serb dobrze sobie poradził w nowej roli, nie zmieniło to wyniku spotkania. Rosyjski zespół zdominował przyjezdnych na siatce, dzięki czemu sięgnął po pewne zwycięstwo. Porażka stawia bełchatowian w trudnej sytuacji – po dwóch meczach tegorocznej edycji Ligi Mistrzów nie mają na swoim koncie nawet punktu.

 

Lokomotiw Nowosybirsk – PGE Skra Bełchatów 3:0
(25:18, 25:18, 25:19)

 

Składy drużyn:

Lokomotiw Nowosybirsk: Smoylar, Savin, Grozer, Martynyuk (L), Eksi, Golubev (L), Rodichev, Kurkaev
PGE Skra Bełchatów: Lisinać, Kłos, Bednorz, Czarnowski, Ebadipour, Romać, Łomacz, Piechocki (L), Penchev

Źródło: cev.lu/inf.własna
Fot.: M-volley.pl

(Nie ma ocen)
Loading...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *