Liga Mistrzów: Mistrzowie Francji wywożą zwycięstwo z Bełchatowa

Środowe spotkanie w fazie grupowej Ligi Mistrzów nie ułożyło się po myśli PGE Skrze Bełchatów. Podopieczni Roberto Piazzy po wygraniu pierwszej partii dali się rozegrać mistrzom Francji, by  ostatecznie ulec 1:3, co jest niewątpliwie niespodzianką.

Podopieczni Roberto Piazzy dość niepewnie rozpoczęli swoje pierwsze spotkanie w fazie grupowej Ligi Mistrzów. Jednak dobra postawa w polu serwisowym polskiego zespołu pozwoliła na doprowadzenie do remisu (7:7). Po pierwszej przerwie technicznej błędy zaczęli popełniać Francuzi. Po stronie bełchatowian aktywny był Mariusz Wlazły, nieźle funkcjonował także blok a na tablicy wyników zrobiło się już 18:10, gdy o czas dla swojej drużyny poprosił trener  gości, Silvano Prandi. Na nic się to zdało, na boisku po stronie gospodarzy skutecznymi atakami popisywał się Lisinac, który doprowadził serwisem do wyniku 22:14. Zespół z Chamount odrobił wprawdzie stratę, ale przy stanie 24:18 challenge wykazał punkt dla PGE Skry.Ostatnią akcję posyłając piłkę w siatkę popsuł atakujący Stephen Boyer.

Ten sam zawodnik, co zepsuł końcową akcję w pierwszej partii, czuł się w drugiej na boisku coraz pewniej. W ekipie gospodarzy nie układała się gra w ataku. Francuzi wzmocnili zagrywkę i objęli prowadzenie już 14:19 a na przerwie technicznej przewaga urosła do pięciu punktów (11:16). Sytuację bełchatowian próbowali ratować  Wlazły z Bednorzem ale  to siatkarze  znad Loary zakończyli tę partię  celną zagrywką.

Początek trzeciego seta i w wyniku słabszej dyspozycji Bartosza Bednorza na boisku pojawił się Nikołaj Penchev. W żółto-czarnych szeregach nadal jednak pojawiały się błędy, w zagrywce i słabsza była także skuteczność ataku. Druga przerwa techniczna to prowadzenie Francuzów już 11:16 i taką kilkupunktową przewagę utrzymali już do końca tej partii, inkasując  na bełchatowskim terenie już przynajmniej punkt.

Już od początku czwartej odsłony obydwa zespoły punktowały raz po raz a wynik krążył wokół remisu. W końcówce partii swoją bardzo dobrą grą w ataku popisał się Srecko Lisinac ale  to Francuzi mieli piłkę meczową w swoich rękach. Popsuł jednak zagrywkę as w ekipie rywala, Boyer i o tym, czy spotkanie potrwa dłużej decydowała gra na przewagi. Zagrywką zakończył mecz rozgrywający gości, Gonzalez i to przyjezdni schodzili z parkietu w lepszych humorach.

PGE Skra Bełchatów – Chaumont VB 52 1:3
(25:19, 18:25, 19:25, 27:29)


Składy drużyn:

PGE Skra Bełchatów: Łomacz, Ebadipour, Kłos, Wlazły, Bednorz, Lisinac, Piechocki (libero) oraz Janusz, Romać, Czarnowski, Penczew


Chaumont VB 52 : Gonzalez, Mijailović, Rodriguez, Boyer, Louati, Vandoorn, Duquette (libero) oraz Saeta, Ben Tara

 

 

 

Źródło:  oprac.własne / cev.lu

Fot. M-volley.pl

 

 

 

 

(Nie ma ocen)
Loading...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *