Marcin Komenda dla M-volley: Rozwój powinien być dla każdego sportowca najważniejszy

Rozgrywający GKS-u Katowice, Marcin Komenda, w wywiadzie dla naszego portalu opowiedział o sezonie reprezentacyjnym, nieudanych mistrzostwach świata, przygotowaniach do startu PlusLigi oraz zdradził nam cele indywidualne i drużynowe na zbliżający się sezon ligowy.

Magdalena Kwaśniok, M-volley: Udział w treningach pierwszej reprezentacji traktuje pan jako sukces czy może został mały niedosyt przez brak szansy na pokazanie swoich umiejętności w warunkach meczowych?
Marcin Komenda, GKS Katowice: Z pewnością obecność w składzie drużyny narodowej jest dla mnie ogromnym wyróżnieniem i absolutnie nie czuję niedosytu. Na zgrupowania jeździłem przede wszystkim po to, żeby się uczyć i myślę, że dobrze wykorzystałem ten okres. Trzymałem kciuki za dobry wynik chłopaków na mistrzostwach Europy i na pewno nie miałem w sobie złości na to, że moja przygoda z reprezentacją zakończyła się na treningach.

Jest coś, w czym w sposób szczególny pomogły panu przygotowania pod okiem reprezentacyjnych trenerów?
Przede wszystkim zobaczyłem, jak wygląda gra na najwyższym poziomie. Wydaje mi się, że pierwszy raz miałem styczność z tak wybitnymi zawodnikami i to od nich mogłem się bardzo wielu rzeczy nauczyć. Jeśli chodzi o sztab szkoleniowy, trenerzy z pewnością dali mi parę cennych wskazówek. Uważam, że dzięki tym zgrupowaniom bardzo się rozwinąłem, a właśnie ten rozwój powinien być dla każdego sportowca najważniejszy. Nie skupiłem się więc na pojedynczych elementach, tylko na całościowym progresie, bo tylko w ten sposób można w znaczącym stopniu poprawiać swoje umiejętności.

Z pierwszej reprezentacji trafił pan do młodzieżowej kadry, której imprezą docelową były mistrzostwa świata U23. Wynik tego turnieju był rozczarowaniem?
Na pewno zupełnie inaczej wyobrażaliśmy sobie przebieg mistrzostw, ale z różnych powodów wynik jest taki, a nie inny. Nie chcę się usprawiedliwiać – mówiąc najprościej, przegraliśmy z reprezentacjami, z którymi powinniśmy wygrać. Jest nam bardzo szkoda, bo z pewnością liczyliśmy na więcej, ale taki jest sport. Życie zweryfikowało nasze plany i pokazało, że nie zawsze wszystko wychodzi tak, jakbyśmy tego chcieli. Trzeba sobie powiedzieć otwarcie, że zawiedliśmy, ale taki jest los sportowca. Dla mnie i pewnie również dla moich kolegów z drużyny, była to cenna lekcja, która jak mam nadzieję, zaprocentuje w przyszłości.

W Egipcie mieliście okazję wypróbować nowe pomysły federacji – mecze grane do czterech wygranych setów po piętnaście punktów w każdym oraz przymus lądowania po zagrywce przed linią dziewiątego metra. Jak wrażenia?
Muszę przyznać, że nie podobają mi się nowe rozwiązania. Wszyscy ludzie związani z siatkarskim środowiskiem przyzwyczaili się już do obowiązujących zasad i nie widzę sensu w ich zmianie. Krótsze sety da się w pewien sposób wyjaśnić, bo mogą podnieść poziom dramaturgii i emocji w spotkaniu, ale kwestia zagrywki jest dla mnie kompletnie niezrozumiała. Jeśli miałbym możliwość decyzji w tej sprawie, skłaniałbym się ku odrzuceniu obu opcji zmian i pozostaniu przy aktualnych przepisach.

Na pana pozycji kluczowe jest zgranie. Po całym sezonie przygotowawczym może pan powiedzieć, że jest gotowy do startu rozgrywek z nową drużyną?
Z dnia na dzień i z treningu na trening wygląda to coraz lepiej. Mamy przed sobą jeszcze trochę czasu na dopracowanie systemu gry i będziemy się starali maksymalnie go wykorzystać. Wydaje mi się, że w tym przypadku kluczowy jest właśnie wspomniany wcześniej czas. Mam jednak nadzieję, że już w spotkaniu z Cerradem Czarnymi Radom pokażemy się z dobrej strony. Po jego zakończeniu chciałbym móc sobie powiedzieć, że zagraliśmy tak, jak na ten moment umiemy najlepiej i z takim nastawieniem przystąpimy do ligowej inauguracji.

W półfinale Memoriału Arkadiusza Gołasia wygraliście po bardzo emocjonującym meczu z Jastrzębskim Węglem. To spotkanie już pokazało, że wasza drużyna ma charakter?
Na pewno jedną z naszych cech, po których inni będą mogli nas rozpoznawać, będzie właśnie ta ogromna wola walki. Nasz zespół jest pełen silnych osobowości, dla których liczy się każdy punkt, a bez tego w sporcie osiągnięcie sukcesu jest bardzo trudne. Naszym dużym atutem jest również to, że w porównaniu do poprzedniego sezonu, większość chłopaków z zeszłorocznego składu została w drużynie, co z pewnością pomoże zbudować atmosferę w zespole. Podczas naszych meczów będzie można zobaczyć na boisku dużo walki i mam nadzieję, że pokażemy to już w Radomiu.

Jak zostało wspomniane, na pierwszy ogień mecz z Cerradem Czarnymi Radom. Spodziewacie się trudnej inauguracji sezonu?
Na pewno. Pierwszy mecz zagramy na wyjeździe, a jak wiadomo, hala w Radomiu jest specyficzna i trudno się w niej gra. Radomianie bardzo dobrze czują się grając przed własną publicznością, a w tym roku jeszcze wzmocnili swój skład…

…Który jednak jest bardzo młody. Większe doświadczenie może być waszym atutem?
Oczywiście, Czarni mają wielu młodych zawodników, jednak obok nich grają również ci nieco starsi i bardziej ograni na ligowych parkietach. Myślę więc, że to mieszanka młodości z doświadczeniem. Musimy szukać swoich atutów w różnych aspektach, jednak najważniejsze jest to, by skupić się na własnej grze. Jeśli pokażemy to, co potrafimy robić najlepiej, możemy wypracować w Radomiu korzystny dla nas wynik i wrócić do Katowic w dobrych nastrojach.

Do GKS-u Katowice przeniósł się pan z niżej notowanego kieleckiego zespołu. Czego pan oczekuje po tym sezonie?
Wiem, że GKS jest klubem z aspiracjami, który cały czas chce czynić postępy i bardzo mnie to cieszy. Indywidualnie również stawiam przede wszystkim na rozwój, ale najważniejsze są dla mnie cele drużynowe. Co z tego, że jakiś zawodnik pokaże się z dobrej strony, jeśli jego zespół nie osiągnie zadowalającego wyniku? Priorytetem jest więc dobry występ drużyny w PlusLidze, bo jeśli uda nam się to osiągnąć, każdy z nas poprawi swoje indywidualne umiejętności. Chcemy grać z wspomnianym wcześniej charakterem i myślę, że to jest najistotniejsze.

Czy może pan więc sprecyzować cele drużynowe na ten sezon?
Na pewno poprawa końcowego miejsca z pierwszego roku GKS-u w PlusLidze. Jeśli to się uda, pokażemy, że wszystko zmierza w dobrym kierunku, a w końcu o ten progres nam chodzi. Jeśli mówimy o bardziej ogólnych celach, powinniśmy się skupić na tym, żeby grać równo i stabilnie. Poprzednie sezony pokazały, że zespoły utrzymują się w czołówce tabeli właśnie dzięki tej stabilizacji poziomu i po niej można poznać dobry zespół.

Rozmawiała Magdalena Kwaśniok
Fot.: M-volley.pl

(Nie ma ocen)
Loading...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *