Marcin Komenda: Taka jest moja rola w reprezentacji

Memoriał Huberta Jerzego Wagnera to, jak co roku, jeden z końcowych etapów przygotowań reprezentacji Polski do imprezy docelowej, jaką w tym sezonie są mistrzostwa świata. W turnieju organizowanym we Włoszech i Bułgarii zagra cała obsada memoriału, a więc drużyny narodowe Kanady, Rosji, Francji oraz gospodarzy.


W pierwszym spotkaniu, w którym Biało-Czerwoni zmierzyli się z Kanadyjczykami, w szeregach podopiecznych Vitala Heynena zabrakło jednego z kluczowych zawodników, Fabiana Drzyzgi, któremu urodziła się córka. W jego miejsce w hali stawił się rozgrywający GKS-u Katowice, Marcin Komenda. –
Taka jest moja rola w reprezentacji; kiedy zdarzy się jakaś sytuacja losowa, w tym przypadku szczęśliwa dla Fabiana, jestem po to, żeby pomóc drużynie najlepiej jak potrafię. – 22-letni siatkarz do Krakowa przyjechał prosto z klubowego obozu przygotowawczego w Kielnarowej: – Pierwsze informacje o tym, że będę potrzebny trenerowi Heynenowi dotarły do mnie już w czwartek rano, jednak rzeczywiście ostateczną decyzję podjęto wieczorem. Dwie godziny spędzone w samochodzie i jestem w Krakowie. (śmiech). – skomentował siatkarz.

Choć Komenda pojawił się w hali, szkoleniowiec reprezentacji nie zdecydował się desygnować młodego zawodnika do gry: – Nie mam pojęcia, jakie są plany Vitala na mecz z Francją, natomiast ja jestem w pełnej gotowości. Wydaje mi się jednak, że kluczowe jest zgranie chłopaków przed mistrzostwami świata – jeśli trener będzie chciał skorzystać z moich usług, dam z siebie wszystko, ale wątpię, by tak się stało w samej końcówce przygotowań.

 


W pierwszym spotkaniu turnieju Polacy po trzech setach pokonali Kanadyjczyków, jednak jak ocenił Komenda, nie obyło się bez problemów – Na początku pierwszego seta z pewnością graliśmy chaotycznie i nerwowo. Nasza gra dość długo nie wyglądała tak, jak byśmy tego chcieli, natomiast udało się to poprawić już pod koniec seta otwarcia. Na szczęście wygraliśmy, ale mam nadzieję, że im bliżej mistrzostw świata, tym nasza gra będzie wyglądała lepiej. Jeśli chodzi o przygotowania, Memoriał to dla nas zarówno forma sprawdzenia, w jakim momencie jesteśmy, jak i możliwość dobrego treningu – lepiej jest mierzyć się z przeciwnikami z najwyższej półki niż samymi sobą w sparingach wewnętrznych. – skomentował rozgrywający, który poczynania kolegów oglądał z kwadratu dla rezerwowych: – Patrząc z boku, wydaje mi się, że w pierwszym spotkaniu turnieju kluczowa była koncentracja na zagrywce. Jeśli odrzuciliśmy Kanadyjczyków od siatki, było nam dużo łatwiej prowadzić dobrą grę w bloku i obronie, co zaowocowało zwycięstwem. – zakończył zawodnik GKS-u, który według planu już w niedzielę ma wrócić do klubowych treningów.

 

Fot.: M-volley.pl

(Nie ma ocen)
Loading...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *