MŚ2018: Ważne zwycięstwo Polaków, emocjonujący pojedynek Amerykanów z Serbami – faza grupowa, 12 września – podsumowanie spotkań

9 września wystartowały FIVB Mistrzostwa Świata, których gospodarzami są Bułgaria i Włochy. Reprezentacja Polski broni zdobytego w tytułu 2014 roku, w pierwszej fazie mierząc się z rywalami w Warnie (grupa D). W tej samej grupie pojawiają się drużyny z Bułgarii, Iranu, Kuby, Finlandii i Portoryko. Zespoły, które trafiły do grupy B czyli Brazylia, Kanada, Francja, Egipt, Chiny, Holandia grają w drugim z bułgarskich miast, Ruse. Florencja gości grupę A: Włochy, Argentynę, Japonię, Belgię, Słowenię i Dominikanę, a w Bari walczą drużyny z grupy C, czyli reprezentacje: USA, Rosji, Serbii, Australii, Tunezji oraz Kamerunu. Przedstawiamy podsumowanie fazy grupowej MŚ z 12 września.

 

GRUPA A:
Dominikana – Słowenia 1:3 (25:22, 13:25, 13:25, 17:25)
Belgia – Argentyna 3:1 (25:19, 25:19, 22;25, 25:19)

Debiut słoweńskich siatkarzy na Mistrzostwach Świata należał do udanych, gdyż w czterech setach pokonali graczy z Dominikany (którzy ostatni raz na tej imprezie gościli czterdzieści cztery lata temu). Choć Słoweńcy początkowo popełniali liczne błędy, zdołali opanować swoją grę, jednak to nie wystarczyło i w pierwszym secie przegrali trzema oczkami. Zmobilizowani do walki w kolejnych odsłonach okazali się nie do pokonania, dwukrotnie wygrywając 25:13.

Pojedynek między reprezentacjami Belgii i Argentyny był też meczem między dwoma włoskimi trenerami. Wygrana Belgów okazała się równoznaczna dla Andrei Anastasiego ze zwycięstwem nad swoim szkoleniowcem z czasów włoskiej kadry, Julio Velasco. Szczelne bloki, wysoka skuteczność i silne ataki dawały belgijskim zawodnikom przewagę nad Argentyńczykami, jednak wyjątkowo wyrównany trzeci set postawił ich zwycięstwo w spotkaniu pod znakiem zapytania. Obyło się jednak bez rozczarowań, skupieni faworyci z drugiej odsłony zdołali w czwartym secie powtórzyć wynik z dwóch pierwszych części meczu. W efekcie tego w czwartek Belgowie zmierzą się z reprezentacją Włoch, a podopieczni Velasco w piątek z drużyną z Dominikany.

 

GRUPA B:
Francja – Chiny 3:0 (25:20, 25:21, 25:17)
Holandia – Kanada  0:3 (15:25, 23:25, 18:25)
Brazylia – Egipt 3:0 (25:17, 25:22, 25:20)

Francja rozpoczęła Mistrzostwa Świata w Siatkówce Mężczyzn 2018 FIVB w najlepszy możliwy sposób. W meczu otwarcia w grupie B drużyna Laurenta Tilliego pokonała Chińczyków w Arenie Monbat 3:0. Stephan Boyer zdobył dla drużyny dwadzieścia trzy punkty, Kevin Tillie skończył z dziesięcioma, a Earvin Ngapeth dodał do puli siedem. Dla zespołu z Chin największym punktowym zdobywcą okazał się Chuan Jiang – zgarnął ich dziesięć. Mistrzowie Europy z 2015 roku świetnie radzili sobie w ataku podczas drugiego seta i nie mieli problemów by skończyć go 25:21 po kolejnym niewymuszonym błędzie podopiecznych Raula Lozano. Dla Francji było to czwarte z rzędu zwycięstwo z reprezentacją Chin w ich siódmym spotkaniu Mistrzostw Świata. – Powinniśmy grać lepiej, Francuzi tak zrobili i zasłużyli na zwycięstwo. Nie graliśmy dobrze w żadnym z aspektów gry – ani w ataku, ani w odbiorze. Ogólnie rzecz biorąc, nie graliśmy dobrze. – komentował po meczu Lozano.

Przyjmujący Kanadyjczyk Nicholas Hoag, z dwunastoma punktami na koncie, poprowadził swój zespół do trzypunktowego zwycięstwa. Zespół Stephane’a Antingi kontrolował grę lepiej od rywali kończąc pierwszego seta 25:15 i dobrze rozpoczynając kolejnego. Nimir Abdel-Aziz dzięki imponującym uderzeniom doprowadził jednak do jednopunktowej przewagi po stronie Holandii. Pomimo wysiłków Nicholasa Hoaga i Sharone’a Vernona-Evansana linii serwisowej , którzy zaserwowali dwa asy, Europejczycy bronili prowadzenia (16:15). Ostatecznie potrójny kanadyjski blok zdołał powstrzymać Abdela-Aziza, a po pomyłce serwisowej graczy z Holandii, Kanadyjczycy zakończyli partię 25:23. Po przerwie podopieczni Antigi obronili się dużą koncentracją na boisku i pomimo pewnych błędów w ataku, wygrali seta z przewagą siedmiu oczek.

Kolejne 3:0 przypadło Brazylijczykom, a najwięcej punktów zdobyli w tym zespole Wallace De Souza i Douglas Costa – po dwanaście. Zawodnicy z Egiptu starali się nie poddawać brazylijskiej sile, ale równą walkę uniemożliwiały im serie prostych błędów, jak na przykład Ahmeda Shafika w ataku podczas drugiej części spotkania.

 

GRUPA C:
Kamerun – Tunezja  3:0 (25:20, 28;26, 25:21)
Australia – Rosja  0:3 (21 :25, 20:25, 16:25)
USA – Serbia 3:2 (15:25, 25:14, 21:25, 25:20, 15:10)

Kameruńczycy w meczu otwierającym rozgrywki grupy C cieszyli się głośnym wsparciem ze strony dużej grupy afrykańskich fanów i zwyciężyli z reprezentacją Tunezji w trzech setach. Nathan Wounembaina, kapitan kameruńskiego zespołu mówił po spotkaniu: – Na początku meczu byliśmy przytłoczeni, ponieważ debiutowaliśmy w tym turnieju, ale szybko zdołaliśmy zebrać się w sobie i powrócić do gry. To było zwycięstwo całego zespołu. Nasz solidny zespół zrobił różnicę w tym spotkaniu. 

Pojedynek Australijczyków z Rosjanami to kolejne bezsprzeczne, trzypunktowe zwycięstwo. Gwiazdą na boisku, zdobywając aż siedemnaście punktów, stał się Dmitrij Muserski, mając za sobą fantastycznego w spotkaniu Maksima Michajłowa (trzynaście punktów). Podopieczni Marka Lebedewa starali się podołać wyzwaniu, które rzucili im przeciwnicy, jednak z każdym setem było to coraz trudniejsze. Chociaż początki partii zdawały się być wyrównane, to Rosjanie zachowywali w kulminacyjnych momentach zimną krew, doprowadzając do końcówki trzeciego seta z wynikiem 25:16.

Mecz Amerykanów z Serbami okazał się najbardziej emocjonującym ze wszystkich rozgrywanych tego dnia – było to pierwsze pięć setów tegorocznych mistrzostw świata. Pomimo popełnienia 33 błędów siatkarze z USA osiągnęli najważniejszą przewagę w tie-breaku (15:10), po ataku Matthew Andersona. Choć obie drużyny nie zaprezentowały gry na najwyższym poziomie, wykazywały sporą wolę walki, co widoczne stało się również w zapisie wyniku.

 

GRUPA D:
Iran – Portoryko  3:0 (25:19, 25:14, 25:18)
Kuba – Polska 1:3 (18:25, 19:25, 25:21, 14:25)

W Warnie Irańczycy zdeklasowali rywali w trwającym 77 minut spotkaniu. W 1970 roku Iran zadebiutował na Mistrzostwach Świata Mężczyzn FIVB, a tak się złożyło, iż rozgrywali spotkanie w Bułgarii. Wówczas drużyna ta wygrała jedynie dwa sety w pięciu meczach i zajęła ostatnie miejsce w grupie A. 48 lat później Irańczycy należą do najlepszych drużyn na świecie, przybyli do Warny jako zwycięzcy Igrzysk Azjatyckich i pokazali klasę od samego początku. Szybko pokonali zespół z Portoryko 3:0, utrzymując przewagę od pierwszych minut meczu. Seria bloków Amira Ghafoura i Farhada Ghaemi’ego  w pierwszym secie zmusiła trenera Puerto Rico, Oswalda Antonettiego Camerona, do wzięcia udziału we wczesnej przerwie. Na niewiele się to zdało, cztery następujące po sobie błędy serwisowe przekreśliły nadzieje na diametralną zmianę sytuacji. Trzy asy z rzędu Sabera Kazemiego zakończyły pojedynek, a atakującego nagrodziło owacjami na stojąco około 250 dumnych irańskich fanów.

Polacy pokonali za to reprezentację Kuby w czterech setach.

 

Źródło: inf.własna / fivb.com
Fot.: fivb.com

(Nie ma ocen)
Loading...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *