MŚ2018: Kolejne zwycięstwo Polaków, wyjątkowy występ Brazylijczyków i Francuzów, drugi wygrany tie-break Amerykanów– faza grupowa, 13 września – podsumowanie spotkań

9 września wystartowały FIVB Mistrzostwa Świata, których gospodarzami są Bułgaria i Włochy. Reprezentacja Polski broni zdobytego w tytułu 2014 roku, w pierwszej fazie mierząc się z rywalami w Warnie (grupa D). W tej samej grupie pojawiają się drużyny z Bułgarii, Iranu, Kuby, Finlandii i Portoryko. Zespoły, które trafiły do grupy B czyli Brazylia, Kanada, Francja, Egipt, Chiny, Holandia grają w drugim z bułgarskich miast, Ruse. Florencja gości grupę A: Włochy, Argentynę, Japonię, Belgię, Słowenię i Dominikanę, a w Bari walczą drużyny z grupy C, czyli reprezentacje: USA, Rosji, Serbii, Australii, Tunezji oraz Kamerunu. Przedstawiamy podsumowanie fazy grupowej MŚ z 13 września.

 

GRUPA A
Dominikana – Japonia 0:3 (20:25, 16:25, 16:25)
Włochy – Belgia 3:0 (25:20, 25:17, 25:16)

Mecz zespołów z Dominikany i Japonii był spotkaniem dwóch drużyn z pierwszymi przegranymi na koncie. Japończycy zwyciężyli w trzech setach, prezentując się na parkiecie znacznie lepiej od przeciwników, na wyniki w szczególności zaważyły zagrania Isseiego Ōtake i Yūkiego Ishikawy. Ostatni punkt zdobył dla zespołu Tatsuya Fukuzawa. – Jesteśmy bardzo zadowoleni z wygranej, ale musimy poprawić naszą grę, ponieważ kolejne mecze będą trudniejsze. Teraz świętujemy, ale jutro musimy rozpocząć z tym samym przekonaniem. – mówił po spotkaniu Yuichi Nakagaichi, trener z Japonii. – Nasz zespół jest bardzo młody. Dla prawie wszystkich jest to pierwsze doświadczenie gry w mistrzostwach świata, więc dobrze, że im się podoba. Będziemy gotowi kolejnych mistrzostwa! – komentował Jose Alexander Gutierrez Sanchez, trener reprezentacji Dominikany.

Włosi nie dali szans zawodnikom z Belgii, utrzymując niesamowite tempo gry. Mistrzem spotkania okazał się Ivan Zaytsev, którego ataki i serwisy należały do imponujących – jedna z zaserwowanych przez niego piłek leciała z prędkością 127 km/h. Drużyna prowadzona przez Andreę Anastasiego nie miała szans na nawiązanie równej walki. Tym samym Błękitni w dotychczasowej klasyfikacji nie stracili ani jednego seta i z dwoma wygranymi zajmują najwyższe miejsce w grupie A.

 

GRUPA B
Egipt – Kanada 0:3 (25:27, 28:30, 19:25)
Brazylia – Francja 3:2 (25:20, 25:20, 21;25, 23:25, 15:12)

Kanadyjczycy odnieśli kolejne trzypunktowe zwycięstwo w meczu mistrzostw świata z reprezentacją Egiptu. Trzeci pojedynek pomiędzy tymi dwoma zespołami w historii wielkiego siatkarskiego turnieju przerodził się w wielką bitwę z wieloma zwrotami akcji. Jednak pod koniec każdej odsłony to Amerykanie byli bardziej pewni siebie. Nicholas Hoag zakończył spotkanie z dwudziestoma czterema punktami na koncie, a kapitan Kanady John Gordon Perrin dodał do puli osiemnaście. Graham Vigrass zakończył z siedmioma, a dla Egiptu najwięcej punktów zdobył Ahmed Shafik – siedemnaście. Dwie pierwsze części spotkania były wyjątkowo wyrównane, ale w trzeciej podopieczni Antigi kontrolowali grę od samego początku i pomimo starań Egipcjan wygrali 25:19.

Hitem dnia był z pewnością pojedynek Brazylijczyków z Francuzami. Zderzenie siatkarskich gigantów zamieniło się w prawdziwe sportowe arcydzieło i sprawiło, iż ponad 4500 widzów w Arenie Monbat było pod ogromnym wrażeniem. Obecni mistrzowie olimpijscy mieli trzy punkty mniej od przeciwników przed końcówką tie-breaku, ale udało im się wrócić do formy i odnieść drugie zwycięstwo w grupie B.  W pierwszym i drugim secie Brazylijczycy prezentowali potężne serwisy i bloki, a Francuzom towarzyszyły pewne pomyłki. W trzeciej odsłonie Antoine Brizard zaskoczył brazylijskie przyjęcie dwoma asami z rzędu, a później zagraniem popisał się Earvin Ngapeth. Ostatecznie zwycięstwo przyniosły akcje Thibaulta Rossarda i Jeana Patry’ego. Czwarta partia była dość zacięta, ale to Francuzi zakończyli ją lepiej. W piątym secie zabrakło im pewności siebie, a świetne bloki dały Canarinhos zwycięstwo.

 

GRUPA C
Australia – USA 2:3 (23:25, 20:25, 25:22, 25:23, 10:15)
Kamerun – Serbia 0:3 (28:30, 16:25, 17:25)

Drużyna USA odniosła swoje drugie zwycięstwo Mistrzostw Świata Mężczyzn 2018 FIVB w tie-breaku, a Matthew Anderson stojący na jej czele zdobył w pojedynku z Australijczykami dwadzieścia punktów. W pierwszych dwóch setach to Amerykanie lepiej prezentowali się w końcówkach, wygrywając. Decyzja o zmianach na boisku pozwoliła reprezentacji Australii uzyskać przewagę na drugiej przerwie technicznej trzeciego seta. Strzał Paula Sandersona przypieczętował ich pierwszą wygraną odsłonę, a przebieg meczu zmienił się całkowicie w czwartym secie. Podopieczni Marka Lebedewa narzucili tempo gry, a siatkarze z USA nie mogli mu sprostać (25:23). Szybko jednak zareagowali na remis, prowadząc od początku do końca piątej odsłony (15:10), aby zdobyć drugie zwycięstwo w turnieju.

W potyczce z Kamerunem Drazen Luburic zastąpił Aleksandara Atanasijevica i zdobył dziewiętnaście punktów, co doprowadziło Serbię do pierwszego triumfu. Po drugiej stronie siatki kapitan Nathan Wounenbaina był najlepiej punktującym (czternaście). Z jednej strony Lwy pragnęły drugiego zwycięstwa po wygranej z Tunezją, z drugiej serbska drużyna dążyła do zmiany po porażce w tie-breaku przeciwko USA. Halę przepełniali wiwatujący kibice, którzy od samego początku mogli cieszyć się wciągającym pierwszym setem. Kameruńczycy zostali zatrzymani w pierwszej odsłonie szybkim skokiem Lisinaca (28:30), później nie zdołali powtórzyć swego osiągnięcia w wyniku. Reprezentacja Serbii skupiła się i starała nie powtarzać początkowych błędów, a spora rotacja składem nie wpłynęła na jej grę negatywnie.

 

GRUPA D
Portoryko – Polska 0:3 (14:25, 12:25, 15:25)
Iran – Bułgaria  3:1 (25:22, 25:20, 22:25, 25:19)

Kolejne zwycięstwo Polaków to 3:0 w świetnym stylu.

Mecz Iran vs Bułgaria był trzecim spotkaniem tych drużyn w Mistrzostwach Świata Mężczyzn FIVB. Ale w przeciwieństwie do dwóch poprzednich dwóch (wygrane sety dla Bułgarii w 1970 i 2006 roku), oczekiwania były wysokie. Gospodarze rozpoczęli nerwowo i nie zdobyli ani jednego punktu we własnym serwisie, dopóki Seyed Eraghi nie zaatakował w siatkę (8:13). Tylko Seganov z wyjściowej szóstki nie popełniał błędów. Po siedmiu remisach w czwartym secie Nikolay Penchev przełamał zastój gry po stronie swego zespołu. Irańczycy remisowali 12:12 i Bułgarzy mimo prób, nie zdołali ich powstrzymać. Manavinezhad Mohammadjavad ze zwycięskiej drużyny zdobył dwadzieścia jeden punktów w spotkaniu, a u gospodarzy najlepiej zapunktował Todor Skrimov – zdobył siedemnaście oczek.

 

Źródło: inf.własna / fivb.com
Fot.: fivb.com

(Nie ma ocen)
Loading...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *