MŚ2018: Zwycięstwo Brazylijczyków po emocjonującym starciu z Rosjanami, dominacja Serbów w meczu z gospodarzami turnieju – trzecia runda, 26 września, podsumowanie spotkań

Docelowy turniej tego sezonu reprezentacyjnego, mistrzostwa świata organizowane w Bułgarii i we Włoszech, wkroczył w decydującą fazę. Po zmaganiach grupowych przyszedł moment, na który czekali sympatycy siatkówki z całego świata – w Turynie stawiło się sześć drużyn, które pozostały w walce o główne trofeum. Za nami pierwszy dzień walki o udział w półfinale siatkarskiego mundialu, który obfitował w emocje.

W grupie I (w której mierzą się ze sobą reprezentacje Rosji, Brazylii i USA) doszło do starcia, będącego powtórką z finału Igrzysk Olimpijskich z 2012 roku – po dwóch stronach siatki stanęli siatkarze Sbornej oraz Canarinhos. Choć oczywiście większość kibiców spodziewała się świetnego widowiska, pierwszy z środowych meczów przeszedł wszelkie oczekiwania widowni zgromadzonej w hali, jak i tej przed telewizorami. Mimo, że po pierwszych dwóch setach to Rosjanie prowadzili w spotkaniu, nie zdołali zdominować Brazylijczyków, którym po powrocie na boisko i zmianie rozgrywającego udało się odmienić obraz gry. Dzięki temu brazylijscy zawodnicy, po wyrównanej końcówce czwartej partii, doprowadzili do tie-breaka, który rozstrzygnęli na swoją korzyść. Starcie Canarinhos z podopiecznymi Sergeia Shliapnikova było nie tylko niezwykle emocjonujące, ale również poparte jakością gry i popisem siatkarskich umiejętności na najwyższym poziomie, co tylko rozbudziło apetyty sympatyków siatkówki. 

 

Brazylia –  Rosja 3:2
(20:25, 21:25, 25;22, 25:23, 15:12)

 

Polskich kibiców zdecydowanie bardziej interesuje jednak rezultat meczu ekip rywalizujących w grupie J, w której oprócz Biało-Czerwonych, o awans do półfinału walczą Serbowie oraz gospodarze turnieju, reprezentacja Włoch. To właśnie ostatnie z wymienionych drużyn stanęły po przeciwnych stronach siatki pierwszego dnia rywalizacji w Turynie. Starcie Włochów z podopiecznymi Nikoli Grbicia na tle pierwszego z środowych spotkań wypadło nie najlepiej: ewidentnie sparaliżowani presją kibiców gospodarze nie potrafili dorównać poziomem gry Serbom, którzy w pierwszym secie zdominowali zespół Gianlorenzo Blenginiego i nie pozwolili włoskim siatkarzom przekroczyć granicy piętnastego punktu. Również druga partia, mimo paru momentów dobrej gry Azzurrich, padła łupem Serbów. Po stronie Włochów zawiedli liderzy – skutecznością nie popisał się zarówno Ivan Zaytsev, jak i jego kolega z lewego skrzydła, Osmany Juantorena. To pozwoliło Serbom pójść za ciosem i po trzech setach sięgnąć po pewne zwycięstwo, a tym samym zwiększyć szanse na awans do najlepszej czwórki turnieju. 

 

Włochy – Serbia 0:3
(15:25, 20:25, 18:25)

 

Źródło: inf.własna
Fot.: M-volley.pl

(Nie ma ocen)
Loading...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *