MŚ2018: Zwycięstwo Polaków na zakończenie pierwszej fazy turnieju!

Biało-Czerwoni nie mieli łatwej końcówki pierwszej fazy mistrzostw świata – po trudnym, choć zwycięskim starciu z Irańczykami, na zakończenie zmagań w grupie Polacy zmierzyli się z gospodarzami turnieju, drużyną narodową Bułgarii. Choć pewnie wygrany pierwszy set nie wskazywał na dużą ilość emocji, podopieczni Vitala Heynena nie bez problemów sięgnęli po zwycięstwo dopiero po czterech setach. 

Pierwsza partia wtorkowego meczu była prawdziwym popisem umiejętności polskich siatkarzy, którzy dzięki fantastycznej zagrywce i grze w relacji blok-obrona nie pozwolili Bułgarom przekroczyć granicy piętnastego punktu. Choć wydawać by się mogło, że po tak sromotnej porażce gospodarze nie będą potrafili się podnieść, mimo słabego początku drugiego seta w ich wykonaniu, już na pierwszej przerwie technicznej wyszli na minimalne prowadzenie, które sukcesywnie powiększali. Gdy polscy kibice już szykowali się do przełknięcia goryczy porażki, przy stanie 23:19 na zagrywce pojawił się Jakub Kochanowski i, jak dzień wcześniej w starciu z Iranem, swoją skutecznością w polu serwisowym pozwolił Biało-Czerwonym zmniejszyć straty. Choć ostatecznie Bułgarzy wyrównali wynik spotkania, Polacy zdołali się nieco odbudować, dzięki czemu idąc za ciosem, zwyciężyli w kolejnej partii i tym samym wyszli na prowadzenie. Zwycięstwo w trzeciej odsłonie meczu oznaczało, że Polacy zakończą pierwszą fazę turnieju jako liderzy swojej grupy, jednak sądząc po postawie Biało-Czerwonych, podopiecznych Vitala Heynena mogło zadowolić jedynie zwycięstwo. Czwarty i, jak się okazało, ostatni set był niezwykle wyrównany i po obu stronach wyraźnie nerwowy – napięcie pod siatką, które rosło od samego początku spotkania, w tej partii było szczególnie wyczuwalne. Zespoły wymieniały się prowadzeniem – choć Polacy zdołali wypracować trzy oczka przewagi (11:14), Bułgarzy zniwelować dystans punktowy (16:16).  Końcówka spotkania to prawdziwy festiwal błędów w wykonaniu obu drużyn, po stronie Polaków w szczególności w zagrywce, którą na zmianę Biało-Czerwoni nie potrafili przebić się przez siatkę i trafić w boisko. Mocy polskim zawodnikom zabrakło również na lewym skrzydle – zarówno Kubiak, jak i Szalpuk od początku tej partii mieli ogromne problemy w ataku. Na szczęście przy stanie 23:23 na zagrywce pojawił się nie kto inny, jak Jakub Kochanowski, który po raz kolejny utrudnił Bułgarom przyjęcie na tyle, by jego koledzy najpierw ustawili skuteczny potrójny blok (23:24), a w kolejnej akcji mogli wyprowadzić kontrę, która zakończyła emocjonujący mecz.

 

Bułgaria – Polska 1:3
(14:25, 25:23, 22:25, 23:25)

 

 

Źródło: inf.własna
Fot.: M-volley.pl

(Nie ma ocen)
Loading...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *