PlusLiga: Będzinianie odnieśli ważne zwycięstwo przed własną publicznością

Mecz nie rozpoczął się dobrze dla olsztynian, którzy w pierwszych dwóch akcjach mieli problem ze skutecznością na skrzydłach (2:0).  Obie drużyny na początku spotkania nie radziły sobie w zagrywce, przez co wymieniały się punktami zdobytymi po błędach przeciwników. Serię błędów w tym elemencie zakończył Marcin Waliński, przy którego serwisie gospodarze powiększyli swoją przewagę (6:3). Przyjezdni szybko zminimalizowali straty (7:6), jednak wciąż zmagali się z brakiem skuteczności swoich przyjmujących. Procentową wartość olsztynian w ataku skutecznie podnosił Jan Hadrava, dzięki któremu akademicy zachowali kontakt punktowy. Świetną zagrywką popisał się Jakub Kochanowski, co pozwoliło zespołowi z Olsztyna doprowadzić do remisu (12:12). Na niewiele się to jednak zdało – jego koledzy na lewym skrzydle wciąż nie potrafili skończyć ataku, przez co będzinianie wrócili do wysokiego prowadzenia (17:13), które w końcowej części seta powiększyli do pięciu punktów (20:15). Takich strat olsztynianom nie udało się odrobić, dzięki czemu to gospodarze lepiej rozpoczęli spotkanie.

Drugą partię od świetnej zagrywki zaczął Kochanowski, przy którego serwisie przyjezdni wypracowali pięciopunktowe prowadzenie (1:6). Skuteczny blok Daniela Plińskiego na Rafaeulu Araujo jedynie pogorszył trudną sytuację gospodarzy (1:7), którzy zdołali zrobić przejście dopiero dzięki atakowi Marcina Walińskiego (2:7). Środkowi olsztyńskiego AZS-u wiedli prym w swojej drużynie – gdy na zagrywce pojawił się Pliński, szansę w kontrataku wykorzystał Kochanowski, kończąc świetnie rozegraną przez Pawła Woickiego krótką (5:12). Po czasie na żądanie trenera będzinian skuteczny atak Araujo dał MKS-owi upragnione przejście, a punktowy blok na Kochanowskim i wykorzystana przez Jana Klobucara kontra pozwoliły minimalnie odrobić straty (8:12). Siatkarze AZS-u, jak w pierwszym secie, w środkowej części drugiej partii musieli zmagać się z brakiem skuteczności na siatce, co pozwoliło gospodarzom nawiązać kontakt punktowy (13:14). W trudnej sytuacji przyjezdnym pomógł atakujący – Jan Hadrava posłał w kierunku będzinian trudną do przyjęcia zagrywkę, a w kontrataku popisał się skutecznością z prawej flanki (14:17). Olsztynianom do samego końca tej odsłony meczu udało się trzymać trzy punkty przewagi, dzięki czemu wyrównali stan spotkania.

Po powrocie na boisko zespoły prowadziły wyrównaną grę, przez co wynik oscylował w okolicy remisu, z minimalną przewagą olsztynian (4:5). Dwupunktowe prowadzenie dał przyjezdnym błąd Klobucara (5:7), który jednak szybko zrehabilitował się swojej drużynie – przy zagrywce przyjmującego będzinianie doprowadzili do remisu (7:7), a później, wykorzystując niedokładności olsztynian na siatce, wyszli na prowadzenie (8:7). Świetny atak Walińskiego przedłużył dobrą serię gospodarzy (9:7) i zmusił trenera akademików do wzięcia czasu. Nie przyniosło to jednak zamierzonych efektów – przyjezdni zaczęli popełniać błędy na siatce, co pozwoliło siatkarzom MKS-u wypracować czteropunktową przewagę (14:10). Olsztynianie zaczęli odrabiać straty po drugiej przerwie na żądanie swojego trenera, do czego przyczyniła się dobra gra w obronie i skuteczność Hadravy na prawym skrzydle (16:15). Zagrywka Jakuba Kochanowskiego po zahaczeniu o siatkę wpadła w boisko, dzięki czemu olsztynianie wyrównali wynik trzeciej partii (17:17). Choć przyjezdni mieli po swojej stronie piłkę na osiemnasty punkt, zadziałał potrójny blok będzinian (18:17), a w kolejnej akcji skutecznym atakiem popisał się lewoskrzydłowy gospodarzy (19:17). Po blędzie Hadravy będzinianie uzyskali już trzy oczka przewagi (20:17). Przyjezdni zdołali nawiązać kontakt punktowy dzięki świetnej kontrze w wykonaniu Adriana Buchowskiego (20:19), jednak w końcówce popełnili zbyt wiele błędów, przez co gospodarze wyszli na prowadzenie w spotkaniu.

Początek czwartego seta, jak w poprzednich partiach, upłynął pod znakiem wyrównanej gry. Nieskuteczny atak Miłosza Zniszczoła, a później błąd Buchowskiego wyprowadziły będzinian na dwupunktowe prowadzenie (5:3), które gospodarze powiększyli przy zagrywce Klobucara (8:5). Świetna gra w bloku olsztynian pozwoliła im wyrównać wynik (9:9), który od tego momentu oscylował w okolicy remisu. Przyjezdni mieli okazję wyjść na prowadzenie przy zagrywce Tomasa Rousseaux, jednak kontrataku nie wykorzystał Hadrava, co zemściło się na akademikach – w kolejnej akcji będzinianie podwyższyli prowadzenie do dwóch oczek (12:10). Po błędzie dotknięcia siatki w wykonaniu Buchowskiego gospodarze mieli na swoim koncie już trzy oczka więcej (13:10). Upragniony kontakt punktowy dał olsztynianom świetny blok Rousseaux, który w kolejnej akcji wykorzystał kontratak, doprowadzając do remisu (15:15). Od tego momentu gra była niezwykle wyrównana, jednak minimalną przewagę wciąż mieli siatkarze MKS-u (17:16), którą po punktowym bloku na belgijskim przyjmującym powiększyli do dwóch oczek (18:16). Przyjezdni minimalnie odrobili straty (19:18), jednak błąd w zagrywce Woickiego dał będzinianom uciec z niewygodnego ustawienia. Olsztynianie ponownie doprowadzili do remisu przy serwisie Hadravy – jego skuteczność w tym elemencie pozwoliła akademikom ustawić potrójny blok (22:22). Błąd Buchowskiego w ataku dał piłkę meczową gospodarzom (24:22), którzy nie wykorzystali jednak dwóch szans na zakończenie spotkania, przez co mecz rozstrzygnął się dopiero po wyrównanej końcówce. Gospodarze sięgnęli po niezwykle ważne zwycięstwo z wyżej notowanym rywalem.

 

MKS Będzin – Indykpol AZS Olsztyn 3:1
(25:20, 21:25, 25:22, 26:24)

MVP: Marcin Waliński

 

Składy drużyn:

MKS Będzin: Waliński, Kozub, Ratajczak, Klobucar, Kowalski, Seif, Grzechnik, Przybyła, Potera (L), Peszko, Faryna, Yordanov, Gregorowicz, Araujo
Indykpol AZS Olsztyn: Kańczok, Hadrava, Żurek (L), Zniszczoł, Andringa, Kochanowski, Makowski, Scherhoorn, Woicki, Buchowski, Rousseaux, Zabłocki (L)

 

Źródło: inf.własna
Fot.: plusliga.pl

(Nie ma ocen)
Loading...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *