PlusLiga: Czterosetowy mecz w Sosnowcu na korzyść przyjezdnych z Warszawy

W przedostatnim meczu wyjątkowej 7.kolejki, która upłynęła pod znakiem świętowania setnej rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości, po dwóch stronach siatki stanęły zespoły z Będzina i Warszawy. Wyżej notowana stołeczna drużyna, mimo problemów i straty koncentracji w pierwszej partii, po czterech setach sięgnęła po cenne trzy punkty.

Poniedziałkowe spotkanie lepiej rozpoczęli przyjezdni, którzy bezlitośnie wykorzystywali brak skuteczności zawodników MKS-u na siatce (2:6) zarówno w pierwszej akcji, jak i na kontrze. Gospodarze nieco zmniejszyli starty dzięki świetnemu blokowi na Grahamie Vigrassie, jednak środkowy w kolejnej akcji naprawił swój błąd (6:9). Warszawianie wykorzystali następne dwie piłki w kontrataku (6:11), co zmusiło szkoleniowca gospodarzy do wzięcia czasu. Po trudnej zagrywce Mateusza Kowalskiego siatkarze MKS-u ponownie nieco zmniejszyli dystans punktowy (10:13), jednak dzięki skutecznemu atakowi Araujo, ONICO szybko wróciło do pięciu oczek przewagi (11:16). Dobrą passę Brazylijczyka przerwali jego koledzy z byłego zespołu widowiskowym blokiem (13:16), czym po raz kolejny odrobili punkt straty. Autowy atak Kwolka i świetna zagrywka Ratajczaka pozwoliły będzinianom nawiązać kontakt punktowy (16:17), co zmusiło Stephana Antigę do wzięcia czasu. Fantastyczna gra w bloku gospodarzy dała im najpierw remis, a później minimalne prowadzenie (18:17), przez co francuski szkoleniowiec był zmuszony do wzięcia drugiej przerwy na żądanie. Nie pomógł tym jednak swojemu zespołowi – Ratajczak wciąż nękał przyjezdnych trudną zagrywką (19:17), a przejście ONICO dał dopiero skuteczny atak ze środka. Od tej pory zespoły prowadziły grę punkt za punkt, aż do błędu Araujo, po którym zawodnicy MKS-u uzyskali trzy oczka przewagi (23:20). Jeśli będzinianie nie radzili sobie w ataku, z pomocą przychodził im blok – to właśnie punkt zdobyty w tym elemencie dał im piłkę setową (24:21). Gospodarze wykorzystali drugą szansę na zakończenie pierwszej partii.

Początek drugiej odsłony meczu, jak w przypadku seta otwarcia, lepiej wyglądał w wykonaniu przyjezdnych (1:3), jednak tym razem gospodarze, dzięki świetnej zagrywce Lincolna Williamsa, szybko wyrównali wynik (3:3). Imponująca gra warszawian na kontrze w połączeniu z dobrą dyspozycją Araujo w polu serwisowym dała ONICO trzypunktowe prowadzenie (3:6), które świetną zagrywką podwyższył Andrzej Wrona (5:9). Niemoc gospodarzy w ataku przerwał dopiero skuteczną kiwką Łukasz Kozub (6:11), który od początku spotkania odpowiadał za rozegranie po stronie będzinian. Od tego momentu zespoły prowadziły grę punkt za punkt, a więc na tablicy wyników utrzymywała się wyraźna, pięciopunktowa przewaga ONICO. Wysokie już prowadzenie warszawianie podwyższyli blokiem do siedmiu oczek (9:17), przez co trener gospodarzy poprosił o czas dla swojego zespołu. Przerwa na żądanie pomogła siatkarzom MKS-u, którzy zdołali zrobić przejście (10:16), jednak nie na wiele się to zdało – proste błędy pogrążyły gospodarzy, którzy w drugiej partii musieli uznać wyższość przyjezdnych.

W pierwszych piłkach trzeciej partii drobnego urazu doznał Kwolek (1:1), jednak polski przyjmujący, po krótkiej przerwie, mógł wznowić grę. Te chwilowe problemu nie rozproszyły jego zespołu, który szybko wyszedł na prowadzenie (1:3). Będzinianie, po udanej kontrze na lewym skrzydle, wyrównali wynik (3:3) i od tego momentu gra toczyła się punkt za punkt, z minimalną przewagą warszawian, którą ci powiększyli dzięki świetnej grze w bloku. Siatkarze MKS-u wciąż zmagali się z niską skutecznością w ataku, co na siatce bezlitośnie wykorzystywali przyjezdni. Problemy na skrzydle zmusiły trenera gospodarzy do interwencji – na boisku, w miejsce Buchowskiego, pojawił się Langlois, a później do kwadratu powędrował również rozgrywający będzinian (9:17). Gdy w polu serwisowym pojawił się Williams, warszawianie mieli spore problemy w defensywie, dzięki czemu MKS minimalnie zmniejszył straty (12:17), co zmusiło Stephana Antigę do wzięcia czasu. Atakujący gospodarzy nie dał się jednak wybić z rytmu i po powrocie zespołów na boisko posłał w kierunku przeciwników asa (13:17). Przyjezdni zdołali zrobić przejście dopiero po błędzie Williamsa, jednak seria punktów wyraźnie nakręciła gospodarzy, którzy od tego momentu nie pozwalali sobie na przestoje punktowe. Zmieniły to dopiero świetna kontra w wykonaniu Kwolka i punktowa zagrywka Wrony (15:22) – wyprowadzeni z równowagi gospodarze zaczęli popełniać błędy własne, dzięki czemu to warszawianie wyszli na prowadzenie w spotkaniu.

Początek czwartej partii, jak trzech poprzednich, był lepszy dla przyjezdnych (1:3), jednak podrażnieni porażką w trzecim secie gospodarze szybko doprowadzili do remisu (4:4). Skuteczna gra w kontrach pozwoliła będzinianom wyjść na trzypunktowe prowadzenie, co zmusiło trenera Antigę do wzięcia czasu (8:5). Po powrocie zespołów na boisko przejście dał swojej drużynie Kwolek (8:6), jednak mimo przedłużonej wymiany, siatkarze MKS-u uciekli z niewygodnego ustawienia już w kolejnej akcji. Przyjezdni nawiązali kontakt punktowy po bloku na Williamsie, a remis dało im świetne techniczne zagranie Kwolka w kontrze (9:9). To przy zagrywce polskiego przyjmującego warszawianie wyszli na minimalne prowadzenie (10:11), które podwyższyły atak w siatkę Langloisa i as serwisowy w wykonaniu Kwolka (10:13). Udaną serię przedłużyła kontra Vigrassa, przez co o czas dla swojego zespołu poprosił trener MKS-u (10:14). Nie rozproszyło to jednak Kwolka, który w stronę przeciwników posłał kolejny atomowy serwis (10:15). Będzinianie, dzięki błędowi skrzydłowego ONICO, zrobili przejście, jednak nie potrafili zapunktować przy swojej zagrywce, do momentu, w którym w polu serwisowym pojawił się Kowalski (14:16). Wydawało się, że długą i pełną kontrowersji wymianę widowiskowym atakiem z piłki sytuacyjnej zakończył Kwolek, jednak sędziowie po długo trwającej wideoweryfikacji zmienili decyzję na korzyść będzinian (15:16). Kolejne dwie akcje należały do ONICO (15:18) i od tego momentu na tablicy wyników utrzymywał się dystans punktowy trzech oczek. W końcówce gospodarze nie ustrzegli się prostych błędów w ataku i przyjęciu, przez co to warszawianie rozstrzygnęli czwartego seta, jak i cały mecz, na swoją korzyść.

 

MKS Będzin – ONICO Warszawa 1:3
(25:22, 17:25, 17:25, 20:25)

MVP: Rafael Araujo

 

Składy drużyn:

MKS Będzin: Kowalski, Buchowski, Kozub, Ratajczak Kowalski, Grzechnik, Fornal, Potera (L), Peszko, Faryna, Gregorowicz (L), Langlois, Williams
ONICO Warszawa: Kowalczyk, Kwolek, Buczek, Brizard, Łukasik, Wrona, Wiese, Vigrass, Vernon-Evans, Janikowski, Wojtaszek (L), Nowakowski, Araujo

 

Źródło: inf.własna
Fot.: M-volley.pl

(Nie ma ocen)
Loading...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *