PlusLiga: Fatalna seria GKS-u Katowice. Lubinianie wywiozą ze Śląska trzy punkty

W niedzielnym starciu GKS-u Katowice z Cuprum Lubin podopieczni Piotra Gruszki ponieśli szóstą porażkę z rzędu, oddając przyjezdnym trzy punkty po czterosetowym spotkaniu. 

Początek meczu upłynął pod znakiem wyrównanej gry obu zespołów (2:2). Zarówno gospodarze, jak i przyjezdni, nie mieli problemów ze skończeniem pierwszej akcji, dzięki czemu wynik oscylował w okolicy remisu (4:4). Lubinianie wrócili na prowadzenie po niedokładnie rozegranej krótkiej Marcina Komendy do Tomasza Kalembki (6:7), jednak zdołali powiększyć minimalną przewagę dopiero parę akcji później, po punktowym bloku na Karolu Butrynie (8:10). Świetna zagrywka Keitha Puparta i skuteczna kontra w wykonaniu Łukasza Kaczmarka zmusiły trenera Piotra Gruszkę do wzięcia czasu dla swojego zespołu (8:12). Świetna akcja w wykonaniu Kalembki dała GKS-owi uciec z niewygodnego ustawienia, a błąd lubinian w ataku pozwolił na minimalne odrobienie strat (10:12). Niemoc przyjezdnych na siatce wykorzystał Karol Butryn, dzięki czemu jego zespół nawiązał kontakt punktowy (11:12). Atakujący GKS-u popisał się również w zagrywce – punktując w tym elemencie, dał swojej drużynie remis (13:13). Błąd Łukasza Kaczmarka pozwolił katowiczanom wrócić na prowadzenie (15:14), którego nie zdołali powiększyć przez niewykorzystany przez Butryna kontratak (15:15). Ponowne problemy GKS-u w przyjęciu dały minimalną przewagę przyjezdnym (15:16), którzy jednak nie wykorzystali szansy na powiększenie prowadzenia, mimo dwóch nieskutecznych ataków Gonzalo Quirogi. Argentyński przyjmujący zrehabilitował się swojemu zespołowi zdobywając punkt w trudnej sytuacji (17:17), a dwa pojedyncze bloki Kalembki pozwoliły katowiczanom wrócić na prowadzenie (19:17), powiększone do trzech oczek dzięki skutecznej kontrze w wykonaniu Butryna (20:17). Lubinianie zagrali fatalnie w końcówce seta otwarcia, popełniając wiele błędów, co wykorzystali gospodarze – pierwszą partię zakończył punktowy blok Rafała Sobańskiego po świetnej zagrywce Quirogi.

Drugiego seta lepiej rozpoczęli goście, którzy szybko wypracowali prowadzenie, powiększone przez świetną zagrywkę Puparta (1:4). W obronie popisał się Bartosz Makoś, jednak jego koledzy nie wykorzystali szansy w kontrataku (2:4). Sygnał do odrabiania strat dało katowiczanom pojawienie się Karola Butryna na zagrywce (4:5), jednak skuteczny atak Łukasza Kaczmarka pozwolił przyjezdnym uciec z niewygodnego ustawienia (4:6), a jego zagrywka pozwoliła lubinianom wrócić do trzech punktów prowadzenia (4:7). Siatkarze Cuprum utrzymali dystans punktowy, dzięki brakowi skuteczności katowiczan na siatce, co zmusiło Piotra Gruszkę do wzięcia czasu (7:11). Świetna zagrywka Quirogi i punktowy blok na Puparcie dały GKS-owi sygnał do odrabiania strat (9:11), jednak przez błąd dotknięcia siatki Rafała Sobańskiego gospodarzom nie udało się nawiązać kontaktu punktowego (9:12). Przyjmujący miał również problem ze skończeniem ataku, co wykorzystał na prawym skrzydle Kaczmarek (10:14). Błąd podwójnego odbicia Marcina Komendy i źle rozegrana krótka powiększyły prowadzenie lubinian do sześciu punktów (11:17). Siatkarze GKS-u zdołali minimalnie zmniejszyć straty (14:19), jednak przyjezdni, mimo ambitnej gry w obronie gospodarzy, już do końca drugiej partii utrzymali prowadzenie, dzięki czemu wyrównali wynik spotkania.

Po powrocie zespołów na boisko uwydatniły się problemy katowiczan z atakiem – blok na prawym skrzydle i aut po ataku z drugiej linii dały prowadzenie przyjezdnym, które lubinianie powiększyli dzięki świetnej zagrywce (1:4). Skuteczny atak Quirogi z prawej flanki dał GKS-owi uciec z niewygodnego ustawienia (2:4), a błąd lubinian pozwolił gospodarzom nawiązać kontakt punktowy (4:5). Przyjezdni wykorzystali problemy katowiczan na siatce, dzięki czemu ponownie odjechali gospodarzom (5:9). Punktowy blok Emmanuela Kohuta i skuteczna kontra w wykonaniu środkowego pozwoliła GKS-owi nawiązać kontakt punktowy (8:9), jednak błąd Sobańskiego na zagrywce dał lubinianom przejście (8:10). Gospodarze zdołali doprowadzić do remisu dopiero przy serwisie Gonzalo Quirogi (13:13) i od tego momentu oba zespoły prowadziły wyrównaną grę (15:15). Autowy atak argentyńskiego przyjmującego pozwolił lubinianom wrócić do dwupunktowego prowadzenia, które wkrótce powiększyli do trzech oczek (15:18). Niemoc katowiczan na siatce nie pozwoliła im myśleć o odrabianiu straty, która zwiększyła się do czterech punktów (15:19). Pojawienie się na zagrywce Dominika Witczaka dało siatkarzom GKS-u sygnał do gonienia wyniku i pozwoliło na nawiązanie kontaktu punktowego w końcówce trzeciej partii (19:20). Gospodarze nie wykorzystali swoich szans i ponownie stracili skuteczność pierwszej akcji (19:22), jednak w trudnej sytuacji pomocny okazał się blok (21:22). Błąd w zagrywce, a później świetnie rozegrana kontra dały przyjezdnym pierwszą piłkę setową (21:24), którą lubinianie wykorzystali i objęli prowadzenie w całym spotkaniu.

Czwarta odsłona meczu rozpoczęła się od wyrównanej gry obu zespołów, jednak  GKS wykorzystał dobre ustawienie z Karolem Butrynem na zagrywce i zdołał wypracować trzypunktową przewagę (5:2). Lubinianie szybko zniwelowali straty (6:6), a gdy w polu serwisowym pojawił się Kaczmarek, wyszli na prowadzenie (6:7). Wynik oscylował w okolicy remisu z przewagą raz jednej, raz drugiej strony do momentu, w którym zagrywać zaczął Pupart – jego skuteczność w tym elemencie pozwoliła lubinianom wyprowadzić kontrę, która dała im dwupunktowe prowadzenie (11:13). Dzięki dobrej grze w obronie i świetnemu atakowi Karola Butryna, GKS wygrał długą akcję, która pozwoliła im na nawiązanie kontaktu punktowego (14:15). Przyjezdni nie tracili jednak skuteczności w pierwszej akcji (14:16), a na kontrze popisali się Kaczmarek (14:17) oraz Pupart (14:18). Atakujący lubinian puścił rękę w zagrywce, dzięki czemu jego zespół powiększył prowadzenie do sześciu oczek (14:20). Siatkarze GKS-u zmniejszyli straty do trzech punktów (17:20), jednak nie na wiele się to zdało – lubinianie zdominowali końcówkę spotkania i mogą dopisać do swojego konta cenne trzy punkty.

 

GKS KatowiceCuprum Lubin 1:3

(25:18, 17:25, 21:25, 21:25)

MVP: Keith Pupart

 

Składy drużyn: 

GKS Katowice: Krulicki, Stańczak (L), Witczak, Komenda, Butryn, Kapelus, Kalembka, Pietraszko, Fijałek, Kohut, Mariański (L), Stelmach, Sobański, Quiroga
Cuprum Lubin: Kaczmarek, Pupart, Michalski, Terzić, Gorzkiewicz, Patucha, Taht, Gunia, Biegun, Smoliński, Masny, Hain, Kryś (L), Makoś (L)

 

Źródło: inf.własna
Fot.: M-volley.pl

(Nie ma ocen)
Loading...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *