PlusLiga: Niespodzianka w Gdańsku, akademickie derby na korzyść olsztynian, udany powrót radomian do własnej hali – podsumowanie 19.kolejki

PlusLiga: Niespodzianka w Gdańsku, akademickie derby na korzyść olsztynian, udany powrót radomian do własnej hali – podsumowanie 19.kolejki

Za nami 19.kolejka tegorocznych rozgrywek, podczas której kibice z pewnością nie mogli narzekać na brak emocji. Choć, oprócz niespodziewanej wygranej gdańszczan, zwyciężali faworyci, w większości spotkań zespoły pokazały, co to znaczy walka na najwyższym poziomie.

W pierwszym meczu tej kolejki, po długiej serii wyjazdów, radomianie zmierzyli się u siebie z MKS-em Będzin. Gospodarze, mając atut własnej hali i lepszą pozycję w tabeli, byli faworytem tego spotkania, jednak dało się to w pełni odczuć tylko w drugiej partii. Podopieczni Roberta Prygla, po dobrym otwarciu w pierwszym secie, na boisko wrócili z dużą pewnością, co pozwoliło im zdominować przeciwników, ale nie na długo. Po dziesięciominutowej przerwie siatkarze MKS-u odzyskali siły i, wygrywając trzecią partię, przedłużyli swoje szanse w tym meczu. Czwarty set również był wyrównany i to ta część spotkania mogła się najbardziej podobać kibicom, jednak w ostateczności zwyciężyli gospodarze, tym samym mogąc dopisać do swojego konta cenne trzy punkty.

W pierwszym z sobotnich spotkań Effector Kielce udał się do Jastrzębia, by tam zmierzyć się z rewelacją tegorocznych rozgrywek. Również w tym meczu, mimo jedynie trzech partii, nie brakowało emocji. Gospodarze mieli widoczne problemy z przyjęciem zagrywki, co pozwoliło kielczanom na nawiązanie walki w pierwszym i trzecim secie. Ostatecznie jednak jastrzębianie okazali się skuteczniejsi w ataku, przez co nowy trener Effectora, Sinan Tanik, nie może zaliczyć debiutu na ławce trenerskiej gości do szczególnie udanych.

Mimo, że w akademickich derbach zdecydowanymi faworytami byli siatkarze Indykpolu AZS-u Olsztyn, również Inżynierowie pokazali, że potrafią walczyć z wyżej notowanymi rywalami. Choć pierwsza partia została absolutnie zdominowana przez gospodarzy, siatkarze z Warszawy w drugim secie wrócili do swojej dobrej gry, jednak to również nie pozwoliło wyrównać gościom wyniku meczu. Niemoc podopiecznych Jakuba Bednaruka w przyjęciu i wysoka skuteczność olsztynian w ataku ostatecznie pozwoliły gospodarzom cieszyć się ze zwycięstwa po trzecim secie.

W ostatnim z sobotnich spotkań również nie brakowało emocji. Siatkarze Łuczniczki Bydgoszcz, po serii porażek, podjęli ostatni zespół w tabeli, AZS Częstochowę. Początek meczu zdominowali bydgoszczanie, jednak goście, wykorzystując słabszą dyspozycję gospodarzy, podnieśli się po porażce. Utrzymywali przewagę większość drugiego seta, by ostatecznie stracić ją w końcówce na rzecz rywali i przegrać również drugą partię. Po dziesięciominutowej przerwie żadna z drużyn nie straciła koncentracji i oba zespoły prowadziły równą walkę. W końcówce lepsi okazali się bydgoszczanie i po meczu mogli cieszyć się z cennych trzech punktów.

Największą niespodzianką i najciekawszym spotkaniem okazał się być pojedynek Lotosu Trefla Gdańsk i Asseco Resovii Rzeszów. Był to swego rodzaju rewanż za porażkę pasów w ćwierćfinale Pucharu Polski, która była jedynie zapowiedzią słabszej formy rzeszowian. Po pierwszych dwóch niezwykle wyrównanych setach w całym meczu był remis. Siatkarze Resovii zdominowali jednak trzecią partię i wydawało się, że rzeszowianie wrócili do swojej dobrej gry, a trener Kowal znalazł skład, którym zdoła wygrać nie tylko trzeciego seta, ale cały mecz. Gospodarze, zmotywowani porażką, poprawili jednak swoją grę i, dzięki dobrej zagrywce, doprowadzili do tie-breaka. Gdańszczanie, niesieni dopingiem swoich kibiców, od początku zdominowali piątą partię, co pozwoliło im na ponowne pokonanie Resovii.

Mimo, że PGE Skra Bełchatów była zdecydowanym faworytem w pojedynku z Espadonem Szczecin, również w hali Energia nie brakowało emocji. Obie drużyny prowadziły zaciętą walkę, jednak w końcówce pierwszego seta zaważyło doświadczenie bełchatowian, które pozwoliło im wyjść na prowadzenie w meczu. Po dobrym początku drugiej partii wydawało się, że Skra zacznie dominować w całym spotkaniu, jednak szczecinianie zaczęli odrabiać straty. Bełchatowianie wyszli na prowadzenie dopiero w końcówce i nie oddali go już do końca seta. Trzecią partię można określić mianem niewykorzystanej szansy siatkarzy ze Szczecina, gdyż podopieczni Michała Gogola stracili trzypunktową przewagę. Niemoc gości w ataku ostatecznie pozwoliła bełchatowianom wygrać mecz bez straty seta.

W poniedziałek w Spodku odbyło się prawdziwe święto katowickiej siatkówki. Siatkarze GKS-u ponownie zagrali w legendarnej hali, tym razem mierząc się z BBTS-em Bielsko-Białą. Gospodarze, niesieni dopingiem kibiców i fantastyczną oprawą, zdominowali spotkanie już od pierwszej piłki, tylko na chwilę mając przestój w pierwszym secie. Od początku drugiej partii katowiczanie nie oddali nawet na moment inicjatywy bielszczanom. Gospodarze wyraźnie dostosowali się poziomem gry do jakości oprawy meczowej, a trzeci set w ich wykonaniu był niemal bezbłędny, dzięki czemu mogli się cieszyć z szybkiej wygranej.

W ostatnim meczu tej kolejki Cuprum Lubin podjął aktualnego lidera tabeli, ZAKSĘ Kędzierzyn-Koźle. Kędzierzynianie od początku spotkania pokazali, że są w wysokiej formie, dzięki czemu łatwo zdominowali pierwszego seta. Po zmianie stron role się jednak odwróciły i to gospodarze, mimo gorszego przyjęcia, przejęli inicjatywę na siatce, co pozwoliło lubinianom wyrównać stan meczu. Trzecia partia była wyjątkowo wyrównana, jednak w końcówce zwyciężyło doświadczenie kędzierzynian. Czwarty set, podobnie jak otwarcie meczu, został w pełni zdominowany przez gości, co pozwoliło przyjezdnym wygrać spotkanie bez straty punktu.

Wyniki 19.kolejki:

Cerrad Czarni Radom – MKS Będzin 3:1 (25:22, 25:18, 22:25, 25:23)

Jastrzębski Węgiel – Effector Kielce 3:0 (25:21, 25:17, 25:23)

Indykpol AZS Olsztyn – ONICO AZS Politechnika Warszawska 3:0 (25:18, 30:28, 25:20

Łuczniczka Bydgoszcz – AZS Częstochowa 3:0 (25:18, 25:23, 27:25)

LOTOS Trefl Gdańsk – Asseco Resovia Rzeszów 3:2 (23:25, 26:24, 17:25, 25:20, 15:10)

PGE Skra Bełchatów – Espadon Szczecin 3:0 (25:23, 25:21, 25:23)

GKS Katowice – BBTS Bielsko-Biała 3:0 (25:22, 25:21, 25:13)

Cuprum Lubin – ZAKSA Kędzierzyn-Koźle 1:3 (17:25, 25:19, 23:25, 19:25)

Źródło: inf.własna/plusliga.pl

ă??

(Nie ma ocen)
Loading...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *