PlusLiga: Radomianie górą w pięciosetowym pojedynku z Espadonem Szczecin

Cerrad Czarni Radom pokonali szczecinian w pięciu setach. Dzięki tej wygranej awansowali o jedno oczko w górę tabeli, zatem znajdują się teraz na 10. miejscu. Wyprzedzają ich dzisiejsi rywale, którzy mają o jeden punkt więcej na koncie.

 

Pierwszą partię lepiej rozpoczęli podopieczni Roberta Prygla, którzy spokojnie kontrolowali sytuację i sukcesywnie powiększali swoje prowadzenie. Premierowa odsłona zakończyła się blokiem Dmytro Teryomenki, który zatrzymał Marcina Wikę (25:17). Drugi set był podobny do pierwszego – radomianie nie pozwolili rywalom na doprowadzenie do remisu i wygrali kolejną partię dziesięcioma punktami przewagi (25:15). W trzecim secie lepsi byli gospodarze, którzy zapisali tę odsłonę na swoją korzyść (25:23). Czwartego seta lepiej rozpoczęli goście, którzy prowadzili przez większą jego część. W końcówce jednak walka była wyrównana i zacięta, gdyż podopieczni Michała Gogola doprowadzili do remisu. Gospodarze wygrali seta na przewagi – as serwisowy Michała Ruciaka dał im piłkę setową, a błąd w ataku Jakuba Ziobrowskiego zakończył czwartą partię (27:25). Tie-break rozpoczął się minimalnym prowadzeniem przyjezdnych, którzy odskoczyli na trzy punkty przewagi (5:8). Gospodarze doprowadzili do remisu (9:9, 12:12), lecz w końcówce lepsi byli radomianie, którzy mogli cieszyć się ze zwycięstwa po skutecznym ataku Jakuba Ziobrowskiego (15:13).

 

Espadon Szczecin – Cerrad Czarni Radom  2:3
(17:25, 15:25, 25:20, 27:25, 13:15)
MVP: Kamil Kwasowski

 

Espadon Szczecin: Eemi Tervaportti, Bartosz Gawryszewski, Michał Ruciak, Marcin Wika, Janusz Gałązka, Bartłomiej Kluth, Adrian Mihułka (L) oraz Marcin Jaskuła (L) oraz Mateusz Malinowski, Justin Duff, Tomasz Kowalski, Adrian Kacperkiewicz, Dawid Murek (L)

Cerrad Czarni Radom: Jakub Ziobrowski, Dmytro Teryomenko, Kamil Kwasowski, Wojciech Żaliński, Norbert Huber, Dejan Vincić, Dustin Watten (L) oraz Tomasz Fornal

 

Źródło: inf. własna
Fot. M-volley.pl

(Nie ma ocen)
Loading...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *