PlusLiga: Rzeszowianie zdobyli katowicki Spodek

W środowym meczu PlusLigi siatkarze GKS-u Katowice podjęli w katowickim Spodku wyżej notowaną drużynę z Rzeszowa. Zawodnicy Resovii nie dali szans gospodarzom i po pewnym zwycięstwie, mogą dopisać do swojego konta trzy punkty. 

Mecz rozpoczął się lepiej dla przyjezdnych, którzy objęli prowadzenie po błędzie katowiczan i bloku na środkowym GKS-u (0:2). Gospodarze, dzięki skutecznym kontrom, zdołali szybko zniwelować straty (4:4) i od tego momentu zespoły prowadziły wyrównaną grę. Skuteczny kontratak Jakuba Jarosza wyprowadził gości na trzypunktowe prowadzenie (8:11), jednak siatkarze GKS-u zdołali uciec z niewygodnego ustawienia, a punktowy blok na Thibault Rossardzie dał im sygnał do odrabiania strat (10:11). W środkowej części seta wynik oscylował w okolicach remisu (16:16). Przez problemy katowiczan ze skutecznością najpierw na prawym, a później na lewym ataku, siatkarze Resovii wypracowali trzypunktową przewagę (16:19), wykorzystując okazje po nieskończonych atakach Karola Butryna i Serhiego Kapelusa. GKS ponownie zminimalizował straty, kiedy w polu zagrywki pojawił się Paweł Pietraszko (18:19). Gdy gospodarze nie wykorzystali trzech szans na skończenie pierwszej akcji, rzeszowianie po skutecznym kontrataku francuskiego przyjmującego wrócili do trzech oczek przewagi (18:21) i prowadzenia nie oddali już do końca seta otwarcia.

Przyjezdni, idąc za ciosem, świetnie rozpoczęli drugą partię, wykorzystując błędy po stronie gospodarzy (1:4). Blok na Aleksandrze Śliwce dał katowiczanom kontakt punktowy (3:4), a dłuższa akcja zakończona błędem Jakuba Jarosza doprowadziła do remisu (4:4).  Choć GKS miał szansę wyjść na prowadzenie, akcja zakończyła się błędem w ataku Gonzalo Quirogi, przez co wciąż rzeszowianie mieli jedno oczko więcej (6:7). Zablokowany Jarosz (8:8) zrehabilitował się swojej drużynie skutecznym atakiem w kolejnej akcji (8:9), a przy zagrywce Rossarda rzeszowianie powiększyli prowadzenie do pięciu punktów (8:13).  Duży dystans punktowy utrzymywał się również w środkowej części seta (12:18). Świetna gra w obronie przyjezdnych sprawiła, że gospodarze mieli ogromne problemy z odrobieniem strat, jednak w samej końcówce katowiczanie zaczęli gonić wynik (23:24).  Błąd w ataku Jakuba Jarosza pozwolił gospodarzom wyrównać wynik (24:24), jednak atakujący w kolejnej akcji zrehabilitował się kibicom rzeszowskiej drużyny, dając przyjezdnym piłkę setową (24:25). Oba zespoły nie popisały się w polu serwisowym (25:26), jednak to rzeszowianie okazali się lepsi na siatce, przez co zeszli na dziesięciominutową przerwę prowadząc w całym meczu.

Początek trzeciego seta upłynął pod znakiem wyrównanej gry, jednak z nieznaczną przewagą gospodarzy (8:7). Błąd w ataku katowiczan pozwolił rzeszowianom wyrównać wynik (8:8), ale punkt zdobyty przez Karola Butryna dał GKS-owi uciec z niewygodnego ustawienia. Zespoły prowadziły wyrównaną grę (11:12) do momentu, w którym na polu serwisowym pojawił się Jakub Jarosz – atakujący popisał się punktową zagrywką (11:13). Na trzypunktowe prowadzenie przyjezdnych wyprowadził skutecznym serwisem Bartłomiej Lemański (13:16), a przewagę blokiem powiększył Marcin Możdżonek (14:18). Również Lucas Tichacek uniemożliwił zagrywką wyprowadzenie ataku katowiczanom, dzięki czemu dystans punktowy wzrósł do pięciu punktów (14:19). Końcowe fragmenty meczu to przykład popisowej gry Asseco Resovii Rzeszów, która po pewnym zwycięstwie, wywiezie z Katowic trzy punkty. 

GKS Katowice – Asseco Resovia Rzeszów 0:3
(20:25, 25:27, 16:25)

MVP: Thibault Rossard

 

Składy drużyn:

GKS Katowice: Krulicki, Stańczak (L), Witczak, Komenda, Butryn, Kapelus, Kalembka, Pietraszko, Fijałek, Kohut, Mariański (L), Stelmach, Sobański, Quiroga
Asseco Resovia Rzeszów: Kędzierski, Rusek (L), Lemański, Tichacek, Depowski, Jarosz, Krastnis, Rossard, Shops, Śliwka, Perłowski, Masłowski (L), Możdżonek, Dryja 

 

Źródło: inf.własna
Fot.: M-volley.pl

(Nie ma ocen)
Loading...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *