PlusLiga: Tie-break w Bełchatowie zakończony zwycięstwem jastrzębian

Niedzielne starcie rozpoczęło się lepiej dla gospodarzy. Bełchatowianie w środkowej części seta otwarcia wypracowali przewagę, którą jednak szybko stracili na korzyść przyjezdnych. Z pomocą siatkarzom Skry przyszła świetna zagrywka Milada Ebadipoura, dzięki której gospodarze ponownie wrócili na prowadzenie, a po kontrowersyjnej decyzji sędziego odnośnie kiwki Jasona DeRocco uznanej za nieczyste odbicie, wypracowali pierwszą piłkę setową. Bełchatowianie wykorzystali drugą szansę na objęcie prowadzenia w spotkaniu.

Rozjuszeni porażką jastrzębianie wyszli na boisko z bojowym nastawieniem i zdominowali gospodarzy. Bełchatowianie mieli widoczne problemy z przyjęciem zagrywki, a jeśli już zdołali wyprowadzić pierwszą akcję, również na siatce nie potrafili się popisać skutecznością. To zaowocowało pewną wygraną podopiecznych Ferdinanda de Giorgiego i wyrównaniem wyniku spotkania.

Po dziesięciominutowej przerwie zespoły wyraźnie straciły koncentracje – obie strony popełniły dużo błędów w polu serwisowym. Niemoc w tym elemencie szybciej przełamali bełchatowianie, dzięki czemu to oni objęli prowadzenie, które sukcesywnie powiększali, wykorzystując także skuteczną grę w bloku. Również w ataku gospodarze znacznie przewyższali przyjezdnych – szczególną rolę w tym elemencie odegrał kapitan miejscowej drużyny, Mariusz Wlazły. Dzięki temu bełchatowianom udało się wyjść na prowadzenie w całym meczu. 

Jastrzębianie nie załamali się porażką, przez co pierwsze akcje czwartej partii były niezwykle wyrównane. Zespoły utrzymywały skuteczność pierwszej akcji, jednak przyjezdni wyblokiem zapracowali na udane kontrataki, które pozwoliły im wyjść na dwupunktowe prowadzenie. Choć bełchatowianie wyrównali wynik (17:17), remisem nie cieszyli się długo – problemy w ataku Ebadipoura i Wlazłego spowodowały, że jastrzębianie mieli trzy szanse na przełamanie pierwszej akcji przeciwników i wszystkie wykorzystali  (17:20). W końcówce świetną zagrywką popisał się Wojciech Sobala, co jedynie powiększyło przewagę przyjezdnych, którzy zdołali wyrównać stan spotkania.

Tie-break, jak każda z poprzednich odsłon meczu, rozpoczął się od wyrównanej gry obu zespołów. Momentem przełomowym decydującego seta była długa wymiana, wygrana przez jastrzębian i dająca im jednopunktową przewagę (6:7). W kolejnych akcjach goście jedynie powiększali prowadzenie (6:11), co było efektem świetnej pracy w bloku m.in. Macieja Muzaja i Salvadora Hidalgo Olivy. Nadzieję na odrobienie strat dała gospodarzom świetna zagrywka Srecko Lisinaca (8:11), jednak ostatecznie to goście sięgnęli po zwycięstwo w piątej partii i wywiozą z Bełchatowa niezwykle cenne dwa punkty. 

 

PGE Skra Bełchatów Jastrzębski Węgiel 2:3
(25:22, 16:25, 25:18, 21:25, 10:15)

MVP: Maciej Muzaj

 

Składy drużyn:

PGE Skra Bełchatów:  Lisinac, Wlazły, Kłos, Benorz, Łomacz, Stąsiek (L), Piechocki (L), Romać, Ebadipour, Katić, Czarnowski, Nedeljković, Milczarek (L)
Jastrzębski Węgiel: Strzeżek, Muzaj, Popiwczak (L), Kosok, Lushtaku, Boruch, Quiroga, Ernastowicz, DeRocco, Kampa, Sobala, Gdowski (L), Oliva, Turski

 

Źródło: inf.własna/plusliga.pl
Fot.: M-volley.pl 

(Nie ma ocen)
Loading...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *