PlusLiga: Warszawianie wywiozą trzy punkty z Katowic

Początek spotkania wyglądał lepiej w wykonaniu gospodarzy, którzy po nieskutecznych atakach Sharona Vernon-Evansa wyszli na dwupunktowe prowadzenie (3:1), które powiększyło się po bloku na ataku z drugiej linii Bartosza Kwolka do trzech oczek (5:2). Warszawianie wciąż mieli problemy ze skutecznością na siatce, a po kolejnym błędzie przyjezdnych w ataku Stephane Antiga był zmuszony do wzięcia czasu (8:3). Podopieczni Piotra Gruszki utrzymywali pięciopunktowy dystans do momentu, w którym w polu serwisowym pojawił się Kwolek – młody przyjmujący dwa razy popisał się świetną zagrywką (10:8). Gospodarze wrócili do wyższego prowadzenia po świetnym bloku na Evansie, który wciąż zmagał się z brakiem skuteczności na prawym skrzydle (16:12). Szansy na powiększenie przewagi nie wykorzystał Paweł Pietraszko, który przestrzelił przechodzącą piłkę (18:14). Kwolek, mimo świetnej dyspozycji w zagrywce, miał ogromne problemy z przyjęciem, co wykorzystał Karol Butryn (20:15). Po długiej akcji wygranej przez katowiczan (23:17) i świetnym kontrataku Butryna, jasnym stało się, że warszawianie nie zdołają odrobić strat.

Po powrocie na boisko, zmotywowani porażką przyjezdni, znacznie poprawili swoją grę na siatce, z którą z kolei większy problem mieli katowiczanie – świetna zagrywka Wojciecha Włodarczyka ułatwiła warszawianom skuteczną grę w bloku (1:5). Gospodarze rozpoczęli odrabianie strat dzięki dobrej grze Butryna w polu serwisowym, która zaowocowała nie tylko punktami bezpośrednimi, ale również zatrzymaniem Evansa na prawym skrzydle (5:6). Od tego momentu katowiczanie utrzymywali kontakt punktowy (7:8), by w końcu po błędzie Jana Nowakowskiego doprowadzić do remisu (8:8). Goście wrócili na prowadzenie dzięki dobrej grze w bloku Andrzeja Wrony (8:10), nie cieszyli się nim jednak długo – katowiczanie ponownie wyrównali wynik (10:10). Środkowy po raz kolejny pomógł swojej drużynie, tym razem dobrą zagrywką, która dała warszawianom możliwość wyprowadzenia wykorzystanej kontry (12:14). Siatkarze ONICO powiększyli przewagę do trzech oczek i utrzymywali ten dystans punktowy (14:17) do samej końcówki, kiedy to skuteczna kontra Kwolka zwiększyła prowadzenie warszawian do czterech oczek (17:21). Katowiczanie zmniejszyli straty do dwóch punktów (20:22), co zmusiło Stephana Antigę do wzięcia czasu. Przerwa na żądanie poskutkowała – świetny atak Evansa z prawej flanki dał warszawianom upragnione przejście. Skuteczną zagrywką popisał się Antoine Brizard, co zbliżyło gości do wygranej (20:23). Tej straty podopieczni Piotra Gruszki nie zdołali odrobić, przez co przyjezdni wyrównali stan meczu.

Początek trzeciej partii upłynął pod znakiem wyrównanej gry (6:6). Większą niż jednopunktową przewagę warszawianie wypracowali dopiero po efektownym bloku Wrony na Butrynie (7:9) i od tego momentu żaden z zespołów nie potrafił przełamać pierwszej akcji przeciwnika (11:13). Tę serię przełamał dopiero błędem Serhij Kapelus (11:14), a warszawianie wykorzystali chwilową słabość gospodarzy, wychodząc po udanej kontrze na czteropunktowe prowadzenie (11:15). Przerwa na żądanie Piotra Gruszki przyniosła zamierzony efekt i katowiczanom, dzięki atakowi Gonzalo Quirogi, udało się uciec z niewygodnego ustawienia (12:15). Sygnał do odrabiania strat dał gospodarzom punktowy serwis Butryna (14:16), jednak katowiczanie nie cieszyli się długo dobrym ustawieniem – skutecznym atakiem popisał się kanadyjski atakujący, dając swojemu zespołowi przejście (14:17). Od tego momentu warszawianie zdominowali grę na siatce, dzięki czemu wypracowali bezpieczną przewagę (18:22), której nie stracili do końca seta.

Katowiczanie początkiem czwartej partii pokazali, że nie zamierzają odpuścić walki o zwycięstwo (3:1). Wkrótce jednak zaczęli popełniać zbyt dużą ilość błędów własnych, zwłaszcza na prawym ataku. Niemoc na siatce pozwoliła warszawianom nie tylko odrobić straty, ale i wyjść na prowadzenie (4:6)… którego jednak nie zdołali utrzymać. Zagrywka Kapelusa i błędy w ataku z prawej flanki, tym razem przyjezdnych, ponownie dały przewagę podopiecznym Piotra Gruszki (8:6). Katowiczanie powiększyli dystans punktowy, wykorzystując kontrataki (12:9), jednak dobrej gry nie potrafili przełożyć na element zagrywki, w którym wciąż popełniali błędy. Przyjezdni nawiązali kontakt punktowy dopiero dzięki zatrzymaniu przyjmującego katowiczan na siatce (15:14), jednak choć mieli szansę na wyrównanie wyniku, nie wykorzystali okazji do kontrataku. W końcowej części seta podopieczni Stephana Antigi doprowadzili do remisu (18:18), a świetnym zmysłem trenerskim popisał się szkoleniowiec przyjezdnych – wprowadzony na zagrywkę Sebastian Warda zdobył punkt w tym elemencie (18:19). Katowiczanie nie potrafili przełamać niemocy w polu serwisowym, co znacznie ułatwiało grę warszawianom (21:22), jednak końcówka czwartej partii była niezwykle wyrównana (22:22). Z pomocą gospodarzom przyszedł niedokładny w przyjęciu Bartosz Kwolek, dzięki któremu katowiczanie wyprowadzili skuteczną kontrę (23:22). Mimo ofiarnej gry w obronie gospodarzy, to warszawianie jako pierwsi mieli szansę na skończenie czwartego seta, a tym samym meczu (23:24). Przyjezdni wykorzystali pierwszą piłkę meczową, blokując Gonzalo Quirogę.

GKS Katowice – ONICO Warszawa 1:3
(25:17, 21:25, 21:25, 23:25)

MVP: Antoine Brizard

 

Składy drużyn:

GKS  Katowice: Krulicki, Witczak, Komenda, Butryn, Kapelus, Kalembka, Pietraszko, Fijałek, Kohut, Mariański (L), Stelmach (L), Sobański, Quiroga
ONICO Warszawa: Kowalczyk, Kwolek, Vernon-Evans, Brizard, Gruszczyński (L), Wrona, Samica, Warda, Firlej, Gjorgiew, Wojtaszek (L), Nowakowski, Włodarczyk

 

Źródło: inf.własna
Fot.: M-volley.pl

(Nie ma ocen)
Loading...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *