PlusLiga: Mistrz lepszy od wicemistrza. Kędzierzynianie kończą pierwszą część fazy zasadniczej bez porażki

ZAKSA Kędzierzyn-Koźle zakończyła pierwszą część fazy zasadniczej bez żadnej porażki. Bilans 15-0 jest rekordem PlusLigi, jeśli chodzi o ilość wygranych pod rząd meczów. W dzisiejszym starciu z PGE Skrą Bełchatów okazali się lepsi i mimo niewielkich problemów w pierwszej partii wygrali spotkanie w czterech setach.

 

Mecz rozpoczął się od pomyłki w polu serwisowym Łukasza Wiśniewskiego, lecz po chwili Srećko Lisinac również pomylił się w tym elemencie (1:1). Bełchatowianie wygrali walkę na siatce, a następnie Karol Kłos skorzystał z piłki przechodzącej (2:4). As serwisowy Bartosza Bednorza, a następnie wykorzystany przez niego kontratak z drugiej linii dały bełchatowianom czteropunktową przewagę (2:6). Wicemistrzowie Polski utrzymywali swoją przewagę w kolejnych akcjach (6:9).  Łukasz Wiśniewski posłał cztery dobre zagrywki, które pomogły ZAKSIE w odrobieniu strat (10:9). Gra w dalszej części seta była wyrównana, a prowadzenie zmieniało się raz na korzyść kędzierzynian, a raz – bełchatowian (11:11, 13:13). Po przekroczeniu linii trzeciego metra przez Mariusza Wlazłego mistrzowie Polski odskoczyli na trzypunktową przewagę (16:13). As serwisowy Mateusza Bieńka zwiększył prowadzenie ZAKSY o jeszcze jedno oczko (18:14). Bełchatowianie odrobili kilka punktów dzięki błędom rywali i skutecznej zagrywce Karola Kłosa (18:17). Po obu stronach zdecydowanie poprawiła się zagrywka. Kędzierzynianie utrzymywali swoje prowadzenie w końcówce premierowej odsłony. Po kolejnej punktowej zagrywce Łukasza Wiśniewskiego ZAKSA miała w górze piłkę setową (24:19). Set zakończył się pomyłką na zagrywce bełchatowian (25:20).

Druga partia rozpoczęła się od wyrównanej walki (3:3), lecz kędzierzynianie objęli trzypunktowe prowadzenie dzięki udanej grze w bloku (6:3). As serwisowy Sama Deroo powiększył prowadzenie mistrzów Polski o kolejne oczko (9:4). Bełchatowianie próbowali odrobić straty. Dzięki skutecznym blokom zdobyli trzy punkty z rzędu (10:9). As serwisowy Srećko Lisinacia i zatrzymanie Rafała Buszka dały remis po obu stronach (12:12). W kolejnych akcjach ZAKSA była minimalnie lepsza, lecz bełchatowianie remisowali (14:14). Belgijski przyjmujący mistrzów Polski wykorzystał kontratak, a Łukasz Wiśniewski zablokował Karola Kłosa, dzięki czemu podopieczni Andrei Gardiniego wrócili do trzypunktowej przewagi (19:16). Mariusz Wlazły po raz drugi przekroczył linię trzeciego metra, a Benjamin Toniutti posłał asa serwisowego (19:14). Atak Rafała Buszka z drugiej linii i dobra zagrywka Sama Deroo pomogły ZAKSIE w utrzymaniu przewagi (21:16). Błędy po stronie bełchatowian pomogły rywalom w zakończeniu kolejnego seta. Blok-aut w wykonaniu Rafała Buszka i błąd Mariusza Wlazłego na zagrywce rozstrzygnęły drugą partię na korzyść kędzierzynian (25:21).

Trzecia odsłona rozpoczęła się od błędu Milada Ebadipoura w ataku (1:0). Dzięki udanym zagrywkom Karola Kłosa bełchatowianie wyszli na dwupunktowe prowadzenie (1:3), lecz po serii w polu serwisowym w wykonaniu Mateusza Bieńka z przewagi nic nie pozostało (4:3). Walka była wyrównana, gra toczyła się punkt za punkt (5:5). Bełchatowianie osiągnęli dwupunktowe prowadzenie, które utrzymywali przez kolejne akcje (8:10, 9:11). Po wykorzystaniu kontrataku przez Rafała Buszka ZAKSA wyrównała wynik (13:13), lecz dzięki punktowej zagrywce Srećko Lisinacia podopieczni Roberto Piazzy wrócili do prowadzenia (13:15).  Zatrzymanie blokiem Rafała Buszka dodało bełchatowianom kolejne oczko (14:17). Drużyna z Opolszczyzny odrobiła straty, lecz bełchatowianie mieli sytuację pod kontrolą (16:18, 18:20). As serwisowy Mariusza Wlazłego powiększył przewagę wicemistrzów Polski do czterech punktów (18:22). Błąd w ataku Maurice’a Torresa dał PGE Skrze piłkę setową, którą bełchatowianie wykorzystali za drugim razem (20:25).

Czwarty set rozpoczął się od prowadzenia PGE Skry (2:0). Bełchatowianie utrzymywali przewagę w kolejnych akcjach, choć gospodarze gonili wynik (3:4). Po skutecznym ataku Sama Deroo prowadzenie objęli kędzierzynianie (5:4), lecz po chwili to goście mogli cieszyć się z przewagi (5:7). Na boisku po stronie kędzierzynian Marco Falaschi zmienił Benjamina Toniuttiego. Bełchatowianie zwiększyli swoją przewagę do czterech punktów po skutecznym ataku Mariusza Wlazłego i błędzie Maurice’a Torresa (6:10). Można było zauważyć, że po dziesięciominutowej przerwie goście zdecydowanie poprawili swoją grę, z kolei kędzierzynianie obniżyli jakość. Mariusz Wlazły popełnił dwa błędy w ataku, lecz mimo tego to bełchatowianie mieli przewagę po swojej stronie (12:14). Andrea Gardini posłał na boisko Krzysztofa Rejno, który po wykorzystaniu piłki przechodzącej doprowadził do remisu (16:16). Mariusz Wlazły został zatrzymany podwójnym blokiem Torres-Rejno, dzięki czemu ZAKSA wyszła na prowadzenie (17:16). Dwa kolejne punkty zdobył dla mistrzów Polski Rafał Szymura (19:16). Milad Ebadipour posłał asa serwisowego, lecz kolejny serwis zepsuł (21:18). Krzysztof Rejno zdobył punkt zagrywką, dzięki czemu dołożył kolejne oczko. Kędzierzynianie spokojnie doprowadzili spotkanie do końca, wygrywając cały mecz i tym samym umacniając się na pozycji lidera PlusLigi po pierwszej części fazy zasadniczej. 

 

ZAKSA Kędzierzyn-Koźle – PGE Skra Bełchatów  3:1
(25:20, 25:21, 20:25, 25:20)
MVP: Paweł Zatorski

 

ZAKSA Kędzierzyn-Koźle: Benjamin Toniutti, Rafał Buszek, Łukasz Wiśniewski, Maurice Torres, Mateusz Bieniek, Sam Deroo, Paweł Zatorski (L) oraz Kamil Semeniuk,  Marco Falaschi, Rafał Szymura, Krzysztof Rejno

PGE Skra Bełchatów: Srećko Lisinac, Mariusz Wlazły, Karol Kłos, Bartosz Benorz, Grzegorz Łomacz, Nikolay Penchev, Piechocki (L) oraz Szymon Romać, Milad Ebadipour, Milan Katić, Patryk Czarnowski

 

Źródło: inf. własna
Fot. M-volley.pl

(Nie ma ocen)
Loading...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *