Reprezentacja: Porażka z Francuzami na zakończenie fazy grupowej mistrzostw świata kadetów

Reprezentacja: Porażka z Francuzami na zakończenie fazy grupowej mistrzostw świata kadetów

Za nami ostatnie spotkanie polskich kadetów w fazie grupowej mistrzostw świata, których Polacy z pewnością nie zaliczą do udanych turniejów. Biało-Czerwoni ponieśli porażkę we wszystkich rozgrywanych do tej pory w Bahrajnie meczach.

Początek spotkania był bardzo wyrównany. Polakom do pierwszej przerwy technicznej udało się utrzymywać kontakt punktowy, jednak to Francuzi jako pierwsi zdobyli ósme oczko, wypracowując przy tym dwupunktową przewagę (6:8). Błąd podwójnego odbicia francuskiego rozgrywającego i skuteczny blok na atakującym przeciwników dały Polakom nieznaczne prowadzenie (9:8). Świetna zagrywka Remigiusza Kapicy powiększyła przewagę Polaków (12:10), jednak blok na wspomnianym wcześniej atakującym Biało-Czerwonych pozwolił Francuzom wyrównać wynik (12:12). Na drugiej przerwie technicznej to polscy siatkarze mieli nieznaczną przewagę (16:15). Po bardzo długiej i wyczerpującej akcji w końcówce seta otwarcia podopieczni Macieja Zendeła podwyższyli prowadzenie do dwóch oczek (21:19), a tej przewagi nie stracili już do końca seta.

Wygrana w pierwszej partii wyraźnie dodała skrzydeł polskim siatkarzom, którzy kolejną odsłonę meczu zaczęli od pewnego prowadzenia (3:1). Niestety podopiecznym Macieja Zendeła przydarzył się przestój w ataku, co z kolei wykorzystali Francuzi (4:4) . Na szczęście Polacy wrócili na dobre tory i ponownie wypracowali dwa punkty przewagi (10:8), ale trudna zagrywka Francuzów i błędy własne Biało-Czerwonych sprawiły, że nasi przeciwnicy zdobyli aż sześć punktów z rzędu (10:14). Podopieczni Macieja Zendeła nieco zniwelowali straty (13:14), jednak to nasi przeciwnicy zeszli na drugą przerwę techniczną z dwupunktowym prowadzeniem (14:16). Dzięki dobrze rozegranym przez Prokopczuka kontratakom udało się doprowadzić do wyrównania wyniku (20:20), jednak błąd Remigiusza Kapicy z prawego skrzydła ponownie dał przewagę Francuzom (20:22). Tym razem strat nie udało się odrobić.

Zmotywowani porażką Polacy na początku trzeciej partii szybko zdobyli wysoką przewagę (10:5). Niestety, podobnie jak w poprzednim secie, Francuzi skutecznie zaczęli odrabiać straty (10:8), co zmusiło szkoleniowca Polaków do wzięcia czasu. Po przerwie na rządanie Macieja Zendeła przejście dał Biało-Czerwonym skuteczny atak Remigiusza Kapicy z prawego skrzydła (11:8). Na niewiele się to zdało, gdyż polscy siatkarze ponownie zaczęli popełniać błędy zarówno w przyjęciu, jak i w ataku (12:12). To pozwoliło francuskiej drużynie wyjść na trzypunktowe prowadzenie (12:15), które utrzymali do drugiej przerwy technicznej (13:16). Francuzi systematycznie powiększali przewagę, która przy pierwszej piłce setowej wynosiła już pięć punktów (19:24). Nasi przeciwnicy wykorzystali drugą szansę na zakończenie seta.

Początek czwartej partii pokazał, że Polacy podnieśli się po porażce z poprzedniego seta i znowu wrócili do prowadzenia wyrównanej gry z Francuzami (4:4). Na pierwszej przerwie technicznej to podopieczni Macieja Zendeła mieli minimalną przewagę (9:8), jednak od tego momentu żaden z zespołów nie potrafił wyjść na pewne prowadzenie. Obie drużyny pilnowały swojej skuteczności w ataku, przez co cały set był niezwykle wyrównany (17:17). Niestety w końcowej części tej odsłony meczu na prowadzenie wyszli Francuzi (22:23) i to oni jako pierwsi wypracowali piłkę setową (22:24). Choć Polacy doprowadzili do walki na przewagi (28:28), ostatni, czterdziesty (!) punkt zdobyli nasi przeciwnicyi, tym samym kończąc cały mecz.

Biało-Czerwoni po przegraniu wszystkich grupowych meczów zagrają o miejsca 17-20.

Polska – Francja 1:3 (25:23, 22:25, 20:25, 38:40)

Składy zespołów:

Polska: Jezierski, Prokopczuk, Czyrniański, Firszt, Sługocki, Zaguła, Kapica, Grygiel, Adamczyk, Michalak, Rajsner, Szymura (L)
Francja: Soldner, Gill, Rebeyrol, Toledo, Francois, Cardin, Dereouillon, Roehrig, Ramon (L), Bassereau, Roatta, Laumon

Źródło: inf.własna
Fot.: fivb.com

(Nie ma ocen)
Loading...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *