Thibault Rossard dla M-volley: Jestem pewny, że możemy zrealizować założone cele

Francuski przyjmujący Asseco Resovii Rzeszów, Thibault Rossard, w rozmowie z naszym portalem opowiedział o sobotnim meczu z Cerradem Czarnymi Radom, trudnym początku sezonu, ostatniej serii zwycięstw rzeszowian i zdradził nam, czy planuje kolejną zmianę koloru włosów.

Magdalena Kwaśniok, M-volley.pl: Pierwsze dwa sety w spotkaniu z Cerradem Czarnymi Radom wygraliście pewnie, jednak po dziesięciominutowej przerwie to goście przejęli inicjatywę. Czym to było spowodowane?
Thibault Rossard, Asseco Resovia Rzeszów: Wydaje mi się, że po drugim secie wróciliśmy na boisko zbyt rozluźnieni, zabrakło nam koncentracji. Trzeba jednak dodać, że w trzeciej partii radomianie znacznie poprawili swoją grę, zwłaszcza w polu serwisowym. Nie mając nic do stracenia, podjęli duże ryzyko w tym elemencie, co jak widać po wyniku, na pewno się opłaciło. Sprawili nam dużo problemów w przyjęciu, ale na szczęście udało nam się wrócić do dobrej gry w czwartym secie i wygrać ten mecz.

Sezon reprezentacyjny z pewnością nie należał do najłatwiejszych. Miało to wpływ na twoją formę w pierwszych ligowych kolejkach?
Myślę, że tak, choć oczywiście nie chcę tego w żadnym stopniu używać jako wymówki. Trudno było przyjechać prosto z reprezentacji do Rzeszowa i bez gry w żadnych meczach towarzyskich przestawić się na współpracę z nową drużyną. Początek ligi nie był łatwy, jednak wydaje mi się, że w tym sezonie wiele zespołów poprawiło swój poziom, a rozgrywki są bardziej wyrównane. Oczywiście, byłem zmęczony i z chęcią wybrałbym się na jakieś wakacje (śmiech), ale cieszyłem się również na myśl o powrocie do klubu. W Rzeszowie wykonujemy niesamowitą pracę – cały czas ciężko trenujemy i, mimo słabszych momentów w naszej grze, mamy nadzieję, że to w przyszłości przyniesie efekty.

Mimo problemów, o których wspomniałeś, wasza gra zaczyna wyglądać coraz lepiej. To kwestia przełamania mentalnego czy lepszej formy?
Na początku sezonu graliśmy z wieloma trudnymi rywalami i rezultaty tych spotkań pokazały, że nie byliśmy jeszcze gotowi, by ich pokonać. W tamtym momencie byli od nas silniejsi, jednak jestem pewny, że możemy podnieść poziom naszej gry i postaramy się pokonać kluby z czołówki w następnych rozgrywanych przeciwko nim meczach.

Spotkanie z Cuprum Lubin zaczęło się dla was fatalnie, jednak zdołaliście odwrócić wynik meczu, pokazując tym samym dużą siłę charakteru. Właśnie ta mentalność będzie waszą największą zaletą w tym sezonie?
Oczywiście… a przynajmniej mam taką nadzieję (śmiech). Być może w przegranych meczach zabrakło nam właśnie tego charakteru – w trudnych momentach, zamiast się postawić, byliśmy zbyt delikatni i zachowawczy. Musimy nauczyć się reagować na takie sytuacje we właściwy sposób, a przede wszystkim nie możemy się wycofywać i pozwalać przeciwnikom na zdobywanie punktów seriami, jak to miało miejsce w trzecim secie spotkania z siatkarzami z Radomia. Na szczęście w ostatnich meczach potrafiliśmy wyciągnąć wnioski i poprawić poziom naszej gry, co pozwoliło nam na odniesienie zwycięstw.

W 8.kolejce wygraliście ważne spotkanie z Indykpolem AZS-em Olsztyn, jednak tydzień wcześniej przed własną publicznością straciliście punkty z Treflem Gdańsk. Jaka jest przyczyna waszego braku stabilności?
W tym sezonie nasza drużyna w porównaniu do poprzednich lat w większym stopniu składa się z młodych zawodników. Wydaje mi się jednak, że głównym powodem takiej sytuacji jest to, że nasz zespół jest po prostu nowy. Wciąż się docieramy między sobą. Sztab trenerski także został zmieniony, ale myślę, że nasza praca zmierza w dobrym kierunku.

Wasi ligowi przeciwnicy będą rywalizować także w Lidze Mistrzów i Klubowych Mistrzostwach Świata. Więcej czasu na treningi i regenerację będzie waszą zaletą?
Jak już wspomniałem, jesteśmy nową drużyną i pod względem zgrania nie ma żadnego porównania między nami a na przykład ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle, która na przestrzeni ostatnich sezonów wprowadziła jedynie kosmetyczne zmiany. Naszej drużynie przyda się więc dodatkowy czas do pracy nad konkretnymi ustawieniami. Muszę jednak przyznać, że w niektórych momentach równie dobrze jest wejść w rytm meczowy. W następnym tygodniu rozegramy dwa spotkania, a patrząc na naszą serię trzech zwycięstw z rzędu, myślę że wyjdzie nam to na dobre.

Jakie są wasze główne cele na ten sezon?
Jeśli się nie mylę, w tym roku do walki o Puchar Polski stanie pierwszych sześć zespołów w tabeli po pierwszej części sezonu zasadniczego. Jako że zależy nam na tym trofeum, naszym celem na ten moment jest właśnie wypracowanie sobie bezpiecznego miejsca w pierwszej szóstce. Celem długoterminowym są oczywiście play-offy, czyli również miejsce w wąskiej grupie czołowych sześciu zespołów tabeli PlusLigi. Mamy świadomość, że to nie będzie łatwe zadanie, jednak jestem pewny, że możemy zrealizować założone cele.

W nawiązaniu do naszej poprzedniej rozmowy i powoli znikającego blondu nie mogę nie zapytać, czy masz jakieś plany na kolejną fryzurę… ewentualnie zakład? (śmiech)
Zdecydowanie nie mam takich planów (śmiech). Prawdę mówiąc, czekam już tylko na moment, w którym moje naturalne włosy odrosną i liczę na to, że za niedługo wszystko wróci do normy. Zobaczymy, co się później wydarzy (śmiech).

Rozmawiała Magdalena Kwaśniok
Fot.: M-volley.pl

(5 ocen, ogólnie: 4,60 z 5)
Loading...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *