Tomislav Dokić dla M-volley: Większość drużyn traktuje nas jako niezbyt groźnego przeciwnika

Kielczanie odnieśli na swoim terenie czterosetowe zwycięstwo nad ekipą z Rzeszowa. Atakujący Dafi Społem Kielce, Tomislav Dokić w rozmowie z naszym portalem opowiedział o przebiegu spotkania, sytuacji jego drużyny i oczekiwaniach wobec niej.

 

Katarzyna Mac, M-volley.pl: W końcu udało Wam się przełamać serię porażek. Co możesz powiedzieć o meczu z Asseco Resovią?

Tomislav Dokić: Zagraliśmy bardzo dobrze i sprawiliśmy niespodziankę. Może Asseco Resovia nie jest tak mocną drużyną jak w ubiegłych latach, ale mimo wszystko nadal są groźnym rywalem. Wiedzieliśmy, że jeśli chcemy wygrać, musimy się zmobilizować i udowodnić wszystkim, że damy radę to zrobić. Zagraliśmy dobry mecz, każdy z nas dał z siebie sto procent możliwości. To był nasz czas – myślę, że kluczem do zwycięstwa było to, że zagraliśmy z pasją i zostawiliśmy serce na boisku. Był to bardzo emocjonujący pojedynek. Użyliśmy całej swojej siły, którą obecnie dysponujemy. Każdy mecz to nowy rozdział – z poprzednich wyciągnęliśmy wnioski, które odpowiednio przeanalizowane pomogły w wygraniu starcia z drużyną z Rzeszowa. Nasi przeciwnicy nie mieli dzisiaj dobrego dnia, ale to nie nasz problem. My wykonaliśmy zadanie i możemy się cieszyć. Jestem naprawdę bardzo szczęśliwy po tym zwycięstwie, przede wszystkim dlatego, że dodaliśmy trzy cenne punkty do tabeli, co w naszym przypadku jest szczególnie istotne.

Twoja drużyna znajduje się obecnie w nieciekawej sytuacji, ponieważ od kilku kolejek Dafi Społem Kielce okupuje ostatnie miejsce w tabeli PlusLigi.

Każdy punkt zdobyty w meczu jest dla nas na wagę złota. Zrobimy wszystko, żeby awansować w górę, bo przecież wszyscy chcemy w kolejnym sezonie nadal grać w PlusLidze. Nie mamy żadnych wymówek – musimy w każdym kolejnym spotkaniu zagrać tak, jak dzisiaj z Resovią. Oczywiście grając przeciwko takim drużynom z góry tabeli, nigdy nie będziemy faworytem i nie możemy obiecać zwycięstwa, ale to, że damy z siebie maksimum – jak najbardziej.

Zagrałeś bardzo dobry mecz z Asseco Resovią i byłeś mocnym punktem swojej drużyny. Czujesz, że jesteś teraz w dobrej dyspozycji, która może potrwać jeszcze dłużej?

Nie przygotowywałem się w żaden szczególny sposób do dzisiejszego meczu, tylko tak, jak zazwyczaj. Odpoczywałem i zjadłem dobry lunch (śmiech). Starałem się, żeby dać z siebie sto procent – nie tylko siły, ale też pozytywnych emocji, koncentracji i ducha walki. W trakcie tych dwóch godzin, kiedy wychodzimy na boisko, musimy mieć się na baczności i być skoncentrowanym na osiągnięciu celu. Mam nadzieję, że ta wygrana nie była przypadkiem i uda nam się powtarzać taki wynik częściej.

Dafi Społem Kielce nie było faworytem meczu z Resovią. Gdy oczekiwania są małe, zawsze miło jest zaskoczyć kibiców zwycięstwem, którego prawie nikt się nie spodziewał. Czy fakt, że fani nie mają wygórowanych oczekiwań wobec Twojej drużyny bardziej pomaga, czy wręcz przeciwnie?

I tak, i nie. Być może rzeszowianie i ich kibice trochę się przeliczyli, że szybko nas pokonają i wrócą do domu z kompletem punktów, ale mimo tej wygranej sytuacja jest dla nas i tak bardzo trudna. Przegraliśmy trzynaście meczów, więc nie mamy powodu popadać w euforię po jednym zwycięstwie, mimo tego, że pokonaliśmy teoretycznie mocniejszą ekipę. To normalne, że patrząc na nasze dokonania w tym sezonie większość drużyn traktuje nas jako niezbyt groźnego przeciwnika, w przeciwieństwie do na przykład ZAKSY czy Skry Bełchatów. Jednak małe oczekiwania wobec nas nie dają nam żadnej przewagi. PlusLiga ma w tym sezonie to do siebie, że chyba już nic nikogo nie zdziwi. Porażki faworytów z drużynami z dołu tabeli wcale nie są czymś niezwykłym, takie sytuacje już się zdarzały. Dla mnie to nowa sytuacja i doświadczenie, gdy trzeba na każdy mecz przygotować się i grać na maksimum możliwości. Mam na myśli to, że nie można bardzo wyraźnie rozdzielić drużyn na łatwiejszych i trudniejszych rywali i przy tych pierwszych pozwolić sobie na 90% oczekując, że to wystarczy do wygranej. Większość siatkarskich lig ma taki podział – są faworyci, mocniejsze drużyny i ci, którzy raczej im nie zagrażają w walce o tytuł. Oczywiście niespodzianki się zdarzają, ale nie są tak częste, jak w polskiej lidze. Tutaj nie ma łatwych meczów, w każdym trzeba się starać o punkty. Wracając jeszcze do dzisiejszego spotkania, myślę, że kibice są przygotowani na takie wyniki i nie powinno to zostać przyjęte z wielkim zdziwieniem, bo takie sytuacje zdarzą się jeszcze nie raz.

 

Rozmawiała Katarzyna Mac
Fot. M-volley.pl

(2 ocen, ogólnie: 5,00 z 5)
Loading...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *