Wysoki poziom spotkań, sensacyjny bohater drugiego półfinału, emocjonujący rewanż mistrzów Polski za zeszłoroczną porażkę – podsumowanie turnieju finałowego Pucharu Polski

Wysoki poziom spotkań, sensacyjny bohater drugiego półfinału, emocjonujący rewanż mistrzów Polski za zeszłoroczną porażkę – podsumowanie turnieju finałowego Pucharu Polski

Za nami weekend pełen siatkarskich emocji związanych z walką o Puchar Polski. Turniej finałowy godnie zastąpił rozgrywki ligowe i z pewnością nie zawiódł poziomem, który mimo osłabienia części zespołów, nie dał kibicom powodu do narzekania.

W pierwszym meczu półfinałowym Mistrz Polski, ZAKSA Kędzierzyn-Koźle, zmierzył się z osłabionym Jastrzębskim Węglem. Podopieczni Marka Lebedewa do Wrocławia przyjechali z kontuzjowanym Scottem Touzynskym, którego miejsce w wyjściowym składzie z powodzeniem zajął Jason Derocco. Obie drużyny weszły w spotkanie nieco bojaźliwie i żadna z nich nie potrafiła odskoczyć rywalowi na parę punktów. Zarówno jastrzębianie jak i kędzierzynianie szybko jednak zaczęli grać na odpowiednim poziomie, co pozwoliło na wyrównaną walkę w pierwszych dwóch setach, których przebieg był podobny, jednak z różnym finałem. Po dwóch partiach był więc remis i gra zaczęła się na nowo. Jastrzębianie świetnie weszli w trzeciego seta, w którym od początku ich gra wyglądała lepiej, co na krótką chwilę pozwoliło im zdominować Mistrzów Polski. Kędzierzynianie wrócili jednak do dobrej gry na tyle wcześnie, by nie tylko powalczyć w trzeciej partii, ale by ostatecznie, za sprawą świetnej gry Kevina Tillie, odnieść zwycięstwo. Porażka w trzeciej partii początkowo zdawała się dodawać motywacji jastrzębianom, ostatecznie jednak zmęczenie i przegrana końcówka poprzedniego seta podcięły skrzydła siatkarzom Jastrzębskiego Węgla. To, w połączeniu z gorszą dyspozycją w ataku jastrzębian, pozwoliło kędzierzynianom zdominować ostatnią partię i awansować do finału.

 

W drugim spotkaniu o finał zawalczyli Lotos Trefl Gdańsk i PGE Skra Bełchatów. O ile w pierwszym półfinale nie dało się wskazać murowanego faworyta, o tyle przed tym meczem ciężko było dać gdańszczanom jakiekolwiek szanse w starciu z siatkarzami Skry. Andrea Anastasi, przez nękające jego zespół kontuzje i choroby, stracił dwóch podstawowych przyjmujących – zarówno Miłosz Hebda jak i Mateusz Mika musieli być zastąpieni przez dwóch znacznie młodszych i mniej doświadczonych siatkarzy. Okazało się jednak, że młodzi przyjmujący, Bartosz Pietruczuk i Szymon Jakubiszak, świetnie sobie poradzili z postawionym przed nimi zadaniem, co umożliwiło gdańszczanom wyrównaną walkę z ubiegłorocznym zdobywcą pucharu. Choć na początku pierwszej partii bełchatowianie zbudowali sporą przewagę, podopieczni Anastasiego potrafili ją odrobić i doprowadzić do wyrównanej walki w końcówce. Podobnie wyglądał przebieg drugiego seta, ale w obu partiach zabrakło gdańszczanom odrobiny doświadczenia, by ostatecznie wywalczyć wygraną. Siatkarze Lotosu Trefla Gdańsk wrócili na boisko niezwykle zmotywowani, co pozwoliło im dobrze zacząć trzecią partię, jednak bełchatowianie szybko przejęli kontrolę, nie oddając prowadzenia do końca meczu. Mimo porażki gdańszczan, warto podkreślić świetną grę młodych przyjmujących, zwłaszcza Szymona Jakubiszaka, który stał się sensacyjnym bohaterem tego spotkania.

 

W bezpośredniej walce o trofeum zmierzyły się, podobnie jak w zeszłym roku, ZAKSA Kędzierzyn-Koźle i PGE Skra Bełchatów. W finale z pewnością nie zabrakło emocji, jednak był on o tyle ciekawy, co bardzo nierówny. Choć pierwsza partia od samego początku była niezwykle wyrównana, a walkę o zwycięstwo na korzyść ZAKS-y pozwolił rozstrzygnąć dopiero w końcówce fenomenalny Dawid Konarski, drugi set zdecydowanie różnił się od początku spotkania. Ciężko jest zliczyć wszystkie zwroty akcji, które miały w nim miejsce, gdyż zespoły parokrotnie zdobywały wielopunktowe przewagi, żeby ostatecznie tracić je na korzyść przeciwników. W ostateczności ZAKSA miała aż siedem piłek setowych. Nie potrafiła jednak zakończyć partii na swoją korzyść, co wykorzystali bełchatowianie, doprowadzając do remisu w całym spotkaniu. W trzecim secie obie drużyny dorównywały sobie poziomem gry, jednak tylko do zdobycia czternastego punktu przez oba zespoły. Kędzierzynianie zdołali wtedy wypracować czteropunktową przewagę, której nie wypuścili już do końca trzeciej partii i, wygrywając ją, wyszli na prowadzenie w walce o Puchar Polski. W czwartym, jak się okazało, ostatnim secie, bełchatowianie wyraźnie opadli z sił. Mariusza Wlazłego na ataku zmienił Bartosz Kurek, jednak to również nie pomogło Skrze sprzeciwić się dominacji kędzierzynian w czwartej partii. Ostatecznie ZAKSA zrewanżowała się Skrze za zeszłoroczną porażkę i zdobyła cenny Puchar Polski.

 

Nagrody indywidualne turnieju finałowego Pucharu Polski siatkarzy 2017:

MVP: Dawid Konarski (ZAKSA Kędzierzyn-Koźle)

Najlepszy zagrywający: Artur Szalpuk (PGE Skra Bełchatów)

Najlepszy przyjmujący: Kevin Tillie (ZAKSA Kędzierzyn-Koźle)

Najlepszy broniący: Robert Milczarek (PGE Skra Bełchatów)

Najlepszy blokujący: Łukasz Wiśniewski (ZAKSA Kędzierzyn-Koźle)

Najlepszy atakujący: Dawid Konarski (ZAKSA Kędzierzyn-Koźle)

Najlepszy rozgrywający: Benjamin Toniutti (ZAKSA Kędzierzyn-Koźle)

 

Źródło: inf. własna / plusliga.pl

(Nie ma ocen)
Loading...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *